fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Pierwszy ekspres

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Mój nauczyciel zawodu, redaktor popularnej gazety, mawiał: „Jak zaczynasz zdanie od »przedwczoraj«, to zanieś to od razu do »Mówią wieki«". Nie wiem, jak z tego wybrnąć, więc powiem wprost – ta historia zaczyna się w roku 1992, uff...

Trzydziestotrzyletni, lecz już łysiejący, Jan Rokita jest szefem Kancelarii Premier Suchockiej. Dostaje do swych ministerialnych rąk projekt budżetu państwa. Czy to z nudów, czy z obowiązkowości, dość, że zaczyna go przeglądać. W części niejawnej znajduje wydatki na bazę radzieckich okrętów podwodnych na Helu. Wstrząśnięty Rokita dzwoni do MON. Nie, nie ma na Helu sowieckiej bazy, zlikwidowano gdzieś w latach 60. A w budżecie? Widocznie ktoś zapomniał skreślić – macha ręką gość z MON. A Rokita zastanawia się, ile jeszcze takich baz kryje budżet.

Baza okazała się trwała jak prowizorka, a ta jest najtrwalsza, o czym przekonał się każdy, kto wprowadził się do niewyremontowanego do końca mieszkania i do dziś w pokoju zwisa mu żarówka bez żyrandola. Aha, tych, którzy się jeszcze nie zorientowali, informuję, iż niniejszy felieton jest o Senacie, który jest równie potrzebny i kosztowny co ruska baza oraz równie trwały co dyndająca żarówka....

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA