fbTrack

Magistrowie/studenci

Studia prawnicze: zmniejszenie finansowania może doprowadzić do zamknięcia kierunków

123rf
Zmniejszenie finansowania studiów prawniczych, może doprowadzić nawet do ich zamknięcia.

Studia prawnicze to jeden z najtańszych kierunków prowadzonych studiów – wynika z konsultowanego obecnie rozporządzenia MNiSW dotyczącego kosztochłonności. Zdaniem prawników zmniejszenie finansowania studiów prawniczych odbije się niekorzystnie na jakości kształcenia, a nawet doprowadzi do likwidacji kierunku.

Czytaj także: #RZECZoPRAWIE: Młodzi prawnicy nie chcą pracować po 14 godzin dziennie

Ze skierowanego 26 listopada do konsultacji społecznych projektu rozporządzenia dotyczącego współczynników kosztochłonności wynika, że w skali 1-6 koszty studiów prawniczych oceniono najniżej, na 1. Takich samych nakładów finansowych, zdaniem ministerstwa, wymaga m.in. teologia, nauki o kulturze i religii, językoznawstwo czy filozofia. Jako wymagające wyższych nakładów (na poziomie 1,5) zostały uznane m.in. nauki o polityce i administracji, nauki o sztuce czy nauki o komunikacji społecznej i mediach. A niższy współczynnik, to mniej pieniędzy na studia.

Takie podejście do kształcenia przyszłych prawników oburza środowisko, które domaga się, by minister Gowin jeszcze raz przymierzył się do wyliczenia rzeczywistych kosztów poszczególnych kierunków. – Dziekani wydziałów prawa skierują do ministra Jarosława Gowina pismo z prośbą o korektę tych rozwiązań – zapowiada w rozmowie z „Rzeczpospolitą" prof. Czesław Martysz, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego.

Prawnicy zwracają uwagę na to, że ograniczenie finansowania zmusi do szukania oszczędności, a w konsekwencji do obniżenia jakości studiów prawniczych.

– Nie można zakładać, że studia prawnicze to tylko nauka na pamięć przepisów. Równie ważna jest współpraca z otoczeniem np. korzystania ze współpracy z praktykami – mówi prof. Martysz. Jak dodaje naukowiec, na jego uczelni zatrudniani są na umowę-zlecenia sędziowie, którzy uczą stosowania prawa. – Niewykluczone, że wkrótce nie będzie nas na to stać – tłumaczy.

Podobny problem podnosi w opinii do projektu Rada Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. W jej opinii, przyjęcie tego współczynnika oznacza ograniczenie w dostępie do zagranicznych baz prawniczych i literatury naukowej, udziału w międzynarodowych konferencjach naukowych, publikowanie prac w zagranicznych czasopismach i wydawnictwach czy wizyty zagranicznych naukowców. Ograniczone zostaną także innowacyjne metody kształcenia na studiach prawniczych takie jak warsztaty, szkoły prawa obcego. Nie da się też prowadzić zajęć z wykorzystywaniem eksperymentów, które mają zastosowanie podczas zajęć z kryminalistyki.

Jak to może wpłynąć na los studiów prawniczych? Z opinii do projektu rozporządzenia przygotowanego przez Radę Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu wynika, że przyjęcie proponowanych współczynników „stawia pod dużym znakiem zapytania celowość nie tylko prowadzenia studiów prawniczych, ale także szkół doktorskich".

– To rzeczywiście w przyszłości może doprowadzić do tego, że prowadzenie studiów prawniczych stanie się nieopłacalne – potwierdza prof. Martysz.

Dlatego dziekani prawa domagają się, by resort nauki zwiększył współczynnik kosztochłonności dla nauk prawnych do poziomu co najmniej 1.5.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL