Reklama
Rozwiń
Reklama

Francja pokieruje śledztwem ws. A380

Francuskie biuro badania katastrof lotniczych BEA pokieruje śledztwem ws. wybuchu jednego z 4 silników A380, który zmusił samolot Air France do awaryjnego lądowania w Kanadzie z 520 osobami na pokładzie

Publikacja: 05.10.2017 08:23

Francja pokieruje śledztwem ws. A380

Foto: Bloomberg

Po tym lądowaniu30 września Kanada, Francja i USA zaczęły dyskutować, kto powinien pokierować postępowaniem wyjaśniającym ten incydent, do którego doszło nad Grenlandią.

Decyzja o przekazaniu go BEA oznacza, że specjaliści mogą przystąpić do nietypowych poszukiwań na trudnym terenie turbiny o średnicy 3 metrów, która zniszczyła silnik w powietrzu. Nikt nie odniósł obrażeń w locie z Paryża do Los Angeles, kapitan nadał sygnał wzywania pomocy Mayday i wylądował w bazie lotnictwa wojskowego Kanady w Goose Bay na Labradorze.

BEA potwierdziło, że od silnika odpadły obudowa wlotu powietrza i główna turbina, teraz zamierz zwrócić się do Danii o pomoc w szukaniu tych części. — To rozważamy, ale będzie to zależeć od warunków śniegowych — stwierdził rzecznik biura. Wstępne odczytanie danych z rejestratora lotu w Kanadzie pozwoliło ustalić strefę poszukiwań

Urząd wyjaśnił, że uszkodzenie ograniczyło się do skrajnego prawego silnika numer 4 i jego bezpośredniej okolicy, co zwiększa szanse powrotnego lotu samolotu do Europy na dalsze badania.

Ustalanie kontroli

A380 jest największym na świecie samolotem pasażerskim, kultowym produktem europejskim, o którym długo i szeroko dyskutowano, więc sprawa podjęcia śledztwa nie była wyjątkiem. Według prawa lotniczego zadanie prowadzenia śledztwa należało do Danii, bo do incydentu doszło nad Grenlandią, duńskim terytorium o lokalnym samorządzie w sprawach wewnętrznych. Ale Dania mająca do czynienia z trzema dużymi krajami lotniczymi, dysponującymi skomplikowanym sprzętem do testowania, skorzystała z prawa przekazania swej głównej roli. Kilka dni minęło na rozmowach, komu ona przypadnie.

Reklama
Reklama

Kanadzie zależało na kontrolowaniu tej sprawy, ale eksperci lotniczy uznali, że Francja ma pierwszeństwo, bo to tam ten samolot zaprojektowano, wyprodukowano, zarejestrowano i użytkowano. Kanadyjscy eksperci wezmą udział wraz z kolegami ze Stanów, Francji i Danii, ci ostatni będą potrzebni do znalezienia brakującej turbiny. Pomogą im Airbus i amerykańską spółka Engine Alliance należąca do GE i Pratta&Whitneya.

Eksperci uważają, że takie incydenty z silnikami zdarzają się rzadko, ale trzeba je starannie wyjaśniać z powodu dużych szkód, jakie mogą spowodować. W 2010 r. superjumbo Qantasa lądował awaryjnie w Singapurze po eksplozji silnika Rolls-Royce tuż po starcie. Prowadzący śledztwo ustalili, że zawiniła źle wyprodukowana część zamienna.

Transport
Ważą się losy jednego z największych lotnisk w Polsce. Wkrótce kluczowa decyzja
Transport
Zachodnie auta objęte sankcjami wjeżdżają do Rosji przez Chiny
Transport
Samoloty Lufthansy zostały na ziemi. Strajkują piloci i personel pokładowy
Transport
Lotnisko w Radomiu nie dla samych pasażerów. PPL mają pomysł na ratunek
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama