fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Po katastrofach MAX8 Boeing wymienił głównych inżynierów

Bloomberg
Dział samolotów cywilnych Boeinga (BCA) będący w największym do lat kryzysie po 2 katastrofach dokonał zmian w kierownictwie działu inżynierii

John Hamilton, który był wiceprezydentem i naczelnym inżynierem BCA skupi się wyłączenie na zadaniach naczelnego inżyniera - poinformował prezes BCA Kevin McAllister w emailu do pracowników. Lynne Hopper kierująca komórką testów i ocen w dziale inżynierii, testów i technologii koncernu awansowała na stanowisko wiceprezydent działu inżynierii - dodał McAllister.

Reorganizacja pozwoli Hamiltonowi "skupić całą uwagę na trwających postępowaniach wyjaśniających wypadku" - wyjaśnił prezes BCA i podkreślił, że zmiany były konieczne, bo koncern skierował dodatkowe zasoby osobowe do trwających postępowań wyjaśniających.

Piętrzą się trudności przed Boeingiem

Ujawnienie przez osoby związane ze śledztwem fragmentów rozmów załogi samolotu Lion Air z wieżą (obaj piloci nie rozumieli, dlaczego samolot zniża lot mimo prób powstrzymania tego, gorączkowo wertowali podręcznik pilotażu, aby znaleźć radę) może utrudnić szybki powrót samolotów MAX8 do normalnej eksploatacji.

Specjaliści podejrzewają, ze automatyczny system zapobiegania przeciągnięciu poprzez obniżanie nosa samolotu w locie (MCAS), mógł doprowadzić do obu katastrof, w Indonezji i w Etiopii, bo piloci nie byli odpowiednio przeszkoleni.

Dodatkową presją na producenta samolotów będą odrębne procedury sprawdzające ich żeglowność podjęte przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego EASA i urząd Transport Canada. Obie instytucje chcą być absolutnie pewne skuteczności systemu MCAS i tego, że piloci zostaną w pełni przeszkoleni do korzystania z niego.

Obie decyzje stanowią swoiste wotum nieufności dla procedury certyfikacji amerykańskiego urzędu FAA, bo EASA zapowiedziała własną procedurę certyfikacji tych maszyn. Kanadyjski minister transportu, Marc Garneau stwierdził, że urząd nadzoru może nie podjąć żadnych działań, ale jego zdaniem byłoby rozsądne sprawdzenie zatwierdzania maksów do lotów.

Kapitan Chesley Sullenberger, który zasłynął bezpiecznym wodowaniem na rzece Hudson airbusem A320 z 155 osobami na pokładzie, napisał w zjadliwym artykule w portalu marketwatch.com, że "ucierpiała nasza wiarygodność liderów w lotnictwie. Okazało się, że Boeing i FAA liczyły w tej brzydkiej historii, która zaczęła się lata temu a doprowadziła do 2 tragicznych katastrof w ciągu niecałych 5 miesięcy, na nowy rodzaj samolotu B737 MAX 8, na co nie ma precedensu w nowoczesnej historii lotnictwa".

Przedstawiciele Kongresu USA - przewodniczący komisji transportu Izby Reprezentantów, Peter DeFazio i Rick Larsen z tej komisji - zwrócili się do resortu transportu o sprawdzenie głównych decyzji FAA dotyczących certyfikacji MAX, bo uznali, że obie katastrofy wskazują na konieczność bardziej aktywnego podejścia do bezpieczeństwa, by chronić podróżnych.

Urząd generalnego inspektora tego resortu zapowiedział audyt procedury zatwierdzenia samolotu przez FAA.

Na początku przyszłego tygodnia odbędą się w Kongresie -przesłuchania dotyczące obu katastrof, zapewne z udziałem Dana Elwella z FAA i innych przedstawicieli władz.

Dodatkowy pilot uratował lot z Bali do Dżakarty

Dwie osoby związane ze śledztwem prowadzonym w Indonezji ujawniły tymczasem, że dodatkowy pilot siedzący na składanym krześle w kokpicie samolotu B737 MAX 8 lecącego z Bali do Dżakarty pomógł uratować go. Poprawnie ocenił problem, gdy obaj piloci walczyli o utrzymanie wysokości lotu, popełniając przy tym wiele błędów - pisze Bloomberg - i powiedział im, by wyłączyli silnik źle działającego systemu kontroli lotu MCAS.

O obecności w kokpicie trzeciego pilota nie wspomniano we wstępnym raporcie 28 listopada.

Następnego dnia ten sam samolot z inną załogą runął do morza z 189 osobami na pokładzie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA