fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Samoloty Jet Airways przestały latać

www.jetairways.com
Największa prywatna linia lotnicza w Indiach, mocno zadłużona, poinformowała, że wstrzymuje loty. Banki odmówiły przedłużenia jej pomocy

Jet Airways ma 1,2 mld dolarów długu. Liczyła na 217 mln dolarów pożyczki w ramach umowy ratunkowej z bankami z końca marca. Banki odrzuciły też ostatnią prośbę o tymczasową pomoc 4 mld rupii (58 mln dolarów). „Skoro nie było widoków na doraźne finansowanie z banków czy z innego źródła, linia nie mogła płacić za paliwo i inne ważne z punktu widzenia kontynuowania działalności usługi. Nie pozostało nam nic innego jak ogłosić tymczasowe zawieszenie lotów” — cytuje Reuter jej komunikat. Kierownictwo podziękowała lojalnym klientom za wsparcie przez ponad 25 lat i „szczerze przeprosiło za zakłócenie wszystkim planów podróży”.

W szczytowym okresie linia miała 120 samolotów i wykonywała ponad 600 lotów dziennie, zatrudniając około 16 tys. ludzi. W ostatnich tygodniach firma musiała jednak odwoływać setki lotów, wstrzymała na przykład rejsy poza Indie.

Banki liczą, że powodzeniem zakończy się przetarg na 75 procent udziałów w linii. sceptyczni są natomiast inwestorzy. Według szefa firmy doradczej Endau Analytics Shukora Yusofa, wartość Jeta topnieje z każdym dniem.

Banki podały, że mają sygnały o zainteresowaniu kupnem do 75 procent linii lotniczej. Jak podała stacja CNBC-TV18, rozpisały one przetarg dla czterech wybranych podmiotów: firm private equity TPG Capitał i Indigo Partners, funduszu National Investment and Infrastructure Fund i Etihad Airways, która ma już udział w Jet Airways. Resort lotnictwa cywilnego zapowiedział wspieranie procedury ratowania Jeta, spodziewa się jej zakończenia do 10 maja.

- Na trudnościach kiedyś największej w Bombaju linii lotniczej mogą skorzystać inni. Konkurencyjne firmy rzuciły się na sloty (działki czasowe startów i lądowań na lotniskach) Jeta — stwierdził analityk z Edelweiss Securities Vijayant Gupta. Sloty zostaną rozdzielone między innych przewoźników według wielkości ich floty i zatrudnienia — wyjaśnił przedstawiciel urzędu lotnictwa cywilnego. Jet może jednak ich nie stracić, jeśli wznowi działalność do końca sezonu, czyli do 26 października. Linia twierdzi, że wkrótce wznowi loty.

Gdyby jednak nie udało się jej uratować, tysiące ludzi straciy pracę, już teraz zresztą od miesięcy nie dostają zapłaty. Byłby to też cios dla premiera Indii Narendry Modiego, który stara się o reelekcję, a także dla Boeinga, który ma już poważne kłopoty z samolotami typu 737 MAX, bo Jet zamówił u niego ponad 100 tych maszyn.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA