fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Pandemia u dentysty: jeden pacjent na godzinę

Adobe Stock
W związku z reżimem sanitarnym związanym z Covid-19 gabinety stomatologiczne są w stanie przyjąć o wiele mniej pacjentów. Dlatego potrzebna jest korekta wycen procedur stomatologicznych – przekonuje Naczelna Rada Lekarska.

Niska wycena procedur refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia i wyższe koszty funkcjonowania w sytuacji pandemii sprawiają, że leczenie stomatologiczne ubezpieczonych na NFZ jest całkowicie nieopłacalne – zwracali uwagę przedstawiciele Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) podczas niedawnego spotkania z wiceministrami zdrowia Józefą Szczurek-Żelazko i Januszem Cieszyńskim.

Jak tłumaczyli lekarze, wskutek ministerialnych zaleceń gabinety przyjmują tylko jednego pacjenta na godzinę, a większość interwencji to najniżej wycenione świadczenia pomocy doraźnej. Przypomnieli też, że negocjacje w sprawie korekty wycen zaczęły się na długo przed epidemią.

Wiceprezes NRL i przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL dr Andrzej Cisło przypomniał o konieczności zmian w legislacji dotyczącej pracy lekarzy dentystów. Wbrew apelom lekarzy, resort nie planuje zniesienia obowiązku przekazywania do NFZ informacji o pierwszym wolnym terminie wizyty i stanu z harmonogramów przyjęć wobec wszystkich poradni, w których czas oczekiwania nie przekracza 30 dni. Zdaniem lekarzy, zniesienie wymogu pozwoliłoby im się skupić na sprawach profilaktyki zakażeń. 



Resort jest jednak otwarty na zwiększenie dla podmiotów leczniczych limitu odpadów, które podlegają uproszczonej ewidencji. Zgodnie z ustawą o odpadach, dziś to 100 kg. Wówczas wystarczy jedynie wypełnić kartę przekazania odpadów. Powyżej tej wartości dochodzi karta ewidencji odpadów, w którą trzeba wpisać odpowiednie kody.

Jak mówi dr Andrzej Cisło, z ankiety przeprowadzonej wśród delegatów na zjazd krajowy NRL wynika, że medycy, zarówno stomatolodzy, lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, którzy prowadzą punkt pobrań, jak i chirurdzy, dotychczas nie przekraczali 100 kg. Wolą się jednak zabezpieczyć na wypadek, gdyby przekroczyli tę wartość, zwłaszcza w sytuacji zużywania zwiększonej ilości środków ochrony osobistej.

Wiceministrowie zasugerowali, by lekarze informowali o zbliżaniu się do określonego limitu, by można było uzgodnić z Ministerstwem Klimatu zmiany przed wejściem w życie nowelizacji ustawy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA