fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kukiz'15

Co zrobi poseł Liroy?

W Kukiz’15 mówi się o tym, że Liroy-Marzec coraz mniej wierzy w siłę Pawła Kukiza (na zdjęciu tyłem).
Reporter, Andrzej Iwańczuk
Trwa wojna podjazdowa między posłem Liroyem a Pawłem Kukizem.

Kłopoty wizerunkowe Nowoczesnej, spadkowa tendencja w sondażach i odejścia posłów cieszą nie tylko PO, ale przede wszystkim ruch Kukiz'15. Od początku kadencji debiutujące w Sejmie formacje ze sobą rywalizują, walcząc o przetrwanie w polityce. Początki pokazały, że trudniej będzie Kukiz'15, bo partia Ryszarda Petru notowała wzrosty poparcia i wyprzedzała PO, aż do momentu, gdy wszystko pogrzebał lot lidera z klubową koleżanką do Portugalii.

Ugrupowanie Pawła Kukiza do niedawna nie miało problemów z wizerunkiem. Większy wstrząs nastąpił po publikacji „Super Expressu" o tym, że lider ugrupowania za niewielkie pieniądze kupił mieszkanie na warszawskim Mokotowie.

Zaczęło się więc ocieplanie jego wizerunku, informowano o licznych akcjach charytatywnych, aby pokazać, że ich lider wciąż wspiera potrzebujących.

Sprawa ma jednak drugie dno. Najbliższe otoczenie Kukiza uważa, że artykuł przygotowany przez tabloid był inspirowany przez jednego z doradców posła Piotra Liroya-Marca – Pawła Dulskiego. W przeszłości był on szefem PO na Mokotowie i z uwagi na znajomości mógłby mieć dostęp do dokumentów. Dulski jednak zaprzecza w mediach społecznościowych. „Jedyną aktywnością w sprawie tzw. afery mieszkaniowej było to, że radni z komisji lokalowej w latach 2006–2010, których byłem politycznym zwierzchnikiem, blokowali sprzedaż tego lokalu z przyczyn prawno-etycznych. Po moim odejściu z PO lokal został sprzedany" – napisał na Facebooku Dulski.

Oficjalnie w ugrupowaniu nic się nie dzieje, ale z rozmów „Rzeczpospolitej" zarówno z jedną strona, jak i z drugą wynika, że ze sobą walczą. Otoczenie Kukiza wskazuje na nielojalne zachowanie Liroya.

To przede wszystkim niedawne założenie stowarzyszenia „Skuteczni", które planuje wystartować w wyborach samorządowych. A przecież listy wystawi też Kukiz'15, więc głosy wyborców zostałyby w takiej sytuacji rozbite na dwa komitety. Niepokojące są także deklaracje posła Liroya, że ma różne propozycje i może wystartować w wyborach na prezydenta Warszawy, choć faworytem klubu jest Stanisław Tyszka. Wicemarszałek Sejmu osiągał w sondażach IBRiS dla „Rzeczpospolitej" wyniki powyżej 10 proc.

– Przekroczył czerwoną linię – mówi o Liroyu stronnik lidera. Jego zdaniem takie deklaracje są podkopywaniem pozycji Kukiza i działaniem wbrew klubowi. Z kolei osoba z bliskiego otoczenia posła Piotra Marca zapewnia, że raper nie ma złych intencji, ale jednocześnie ma też coraz mniej wiary w siłę przewodniczącego Kukiz'15, choć nie kwestionuje tego, że Paweł Kukiz wciąż działa z dobrych pobudek.

Pomimo napiętej atmosfery trudno przypuszczać, że Liroy w najbliższym czasie odejdzie z klubu. Nie ma on pewności, jakie jest jego realne poparcie.

Władze klubu mogłyby rozwiązać problem, wyrzucając Liroya z klubu, ale są zaszachowane, bo mają świadomość, że ze względu na jego dużą popularność, byłoby to dla klubu wizerunkowym samobójstwem. Tym bardziej że posła Liroya-Marca chwalą media, które podkreślają jego zdrowy rozsądek, a polityk jest chętnie zapraszany przez wszystkie stacje telewizyjne. Już dawno temu został okrzyknięty też jednym z objawień obecnej kadencji Sejmu i co go odróżnia od Kukiza – nie wzbudza żadnych kontrowersji.

W związku z tym doradcy lidera mają obawy, że jeśli „Skuteczni" Liroya-Marca osiągną dobry wynik w wyborach samorządowych, to mogą pójść za ciosem i odłączyć się przed wyborami do parlamentu. Wiele zależy od sondaży, bo jeśli poparcie Kukiz'15 zacznie topnieć, to według czarnego scenariusza ruch muzyka mógłby znaleźć się poniżej progu wyborczego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA