fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Rodzina na swoim: Raty bez dopłat pójdą w górę

Fotorzepa, Jakub Dobrzynski Jakub Dobrzynski
Właśnie wygasa dofinansowanie pierwszych kredytów udzielonych w ramach programu „Rodzina na swoim" (RNS).

- Koniec ośmioletniego okresu dopłat oznacza dla beneficjentów wzrost rat aż o 40 proc. To dużo, ale dzięki rekordowo niskim stopom procentowym uczestnicy programu powinni bez problemu poradzić sobie ze spłatą wyższych comiesięcznych zobowiązań – uważa Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander.

- Przypomnijmy, podobnie jak w „Mieszkaniu dla młodych", uczestnicy RNS kupujący lokal za specjalny kredyt otrzymywali dopłaty od państwa. Nie były one jednak wypłacane jednorazowo, lecz przez osiem pierwszych lat regulowania zobowiązania pomniejszały raty kredytu.

- W przypadku kredytów, których dopłaty kończą się w tym roku, nie powinno to jednak powodować problemów. Po pierwsze, kwoty kredytów udzielanych osiem lat temu były jeszcze dość niskie. Średnio było to nieco ponad 100 tys. zł. W rezultacie, po zakończeniu dopłat do takiego kredytu zaciągniętego na 30 lat, rata wzrośnie z ok. 330 zł do ok. 460 zł – wylicza Jarosław Sadowski. Dlatego, jego zdaniem, jeśli nawet ktoś zaciągnął w tamtym czasie wyższy kredyt, to i tak poradzi sobie z wyższą ratą. Preferencyjne kredyty były bowiem udzielane tylko osobom, które posiadały zdolność kredytową do spłaty pełnej raty. W 2007 r. była ona przynajmniej o 25 proc. wyższa niż dziś, bo wyższe były wtedy stopy procentowe.

- Nawet jeśli rata wzrośnie teraz do wspomnianych 460 zł, to teoretycznie taka osoba powinna poradzić sobie ze spłatą, gdyż jej początkowa zdolność kredytowa była wystarczająca dla raty wynoszącej ok. 580 zł – mówi analityk Expandera.

- W gorszej sytuacji mogą znaleźć się osoby, których dopłaty skończą się za trzy lata. Trudniej będzie im dlatego, że kwoty kredytów w 2010 r. były już wyższe. Dla tych zaciąganych na lokale w miastach było to średnio 230 tys. zł, a poza nimi – 165 tys. zł. Poza tym za trzy lata stopy procentowe mogą już być istotnie wyższe niż obecnie.

– W tej chwili wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby były wtedy znacznie wyższe niż w 2010 r. (WIBOR 3M wynosił ok. 4 proc.). W zależności od tego, jak bardzo wzrosną stopy procentowe, raty kredytów zaciągniętych w ramach „RnS" po zakończeniu dopłat mogą zwiększyć się o 300–500 zł. Warto też dodać, że za trzy lata ponaddziesięciokrotnie powiększy się liczba kredytobiorców, którym będą kończyły się dopłaty – podkreśla Sadowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA