Tematem rozmowy była książka o Republice oraz film „Jarocin, po co nam wolność” autorstwa Gnoińskiego.
- Wiele rzeczy można było opisać szerzej – mówił autor o książce, która ma ponad 700 stron. - Byłem zdziwiony, że to jest takie grube, monumentalne – dodał. Przyznał też, że niektóre wątki skracał, bo mogła wyjść jeszcze obszerniejsza książka.
- Kolega powiedział, że z przerwami na posiłki, przeczytał książkę w 12 godzin – mówił Gnoiński.
- Jak nazwa wskazuje, jest to zespół. Nie można podejść do tego jako zespołu stworzonego tylko przez Grzegorza Ciechowskiego – mówił gość. - Przedstawiam ich dzieciństwo, przedstawiam jak zaczęli grać.
Autor mówił, że tłem utworów zespołu Republika była sytuacja polityczna, ale sam przekaz w piosenkach był zakamuflowany. - Nie byłoby Republiki bez tła politycznego czasów z lat 80-90 – powiedział Gnoiński. - Jest mnóstwo fanów Republiki, którzy nie byli na żadnym koncercie, bo są za młodzi.
Gnoiński zapowiedział, że rozpoczął pracę nad filmem o innym znanym zespole. - Teraz nad Kultem zacząłem pracować. Nie nad książką, bardziej nad filmem – powiedział.
Kolejnym wątkiem był temat Jarocina, o którym zrobił film Gnoiński. - Jarocin zmienił ich rzeczywistość. Tam przyjeżdżali do 88 roku ludzie, dla których muzyka rockowa była niezależnością, ich tożsamością – powiedział reżyser.
Według gościa muzycy rockowi mają wpływ na kształtowanie opinii publicznej, ale tylko do pewnego stopnia. - Myślę, że na sposób myślenia tak, ale nie wiem czy tak bezpośrednio – powiedział Gnoiński.
- Kazik już dawno temu śpiewał, że każda władza jest zła – powiedział gość. Prowadzący zauważył, że dlatego nie chodzi na wybory. – Może dlatego mamy tak jak mamy – skwitował dziennikarz.
Na koniec padło krytyczne zdanie na temat festiwalu w Jarocinie. - Myślę, że szuka wciąż tożsamości. Stał się zwykłym festiwalem, który stracił swoją szansę – mówił Gnoiński.