Kościół

Burza w sieci po wpisie o urodzinach abp. Paetza

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
"Umieszczenie tweeta o urodzinach abp. Juliusza Paetza było niefortunne" – przyznał Episkopat na Twitterze.

To reakcja na burzę jaką wywołał w sieci pierwszy wpis dotyczący 83. urodzin byłego metropolity poznańskiego abp Juliusza Paetza, któremu przed laty zarzucono molestowanie kilkunastu młodych kleryków i księży.

 

W piątek na oficjalnym profilu Episkopatu na Twitterze ukazał się wpis: "Dzisiaj rocznica urodzin abp. Juliusza Paetza, a także rocznica święceń biskupich bp. Władysława Bobowskiego oraz bp. Mariana Rojka. Plurimos annos".

I posypały się komentarze. "To jest oburzające" – pisał jeden z internautów. Inny radził: "Drogi Episkopacie. Trochę umiaru. Chyba, że chcecie większej przestrzeni w kościołach".

Kolejny przypomniał: "Solenizant abp Juliusz Paetz, swojego czasu oskarżony o molestowanie kleryków. Na mocy postanowienia Św. Jana Pawła II, Stolica Apostolska nałożyła na niego zakaz udzielania sakramentów święceń, głoszenia kazań, konsekrowania kościołów i przewodniczenia publicznym uroczystościom".

Następny dodał, że abp Paetz dostał zakaz udzielania sakramentów, głoszenia kazań i przewodnictwa w mszach publicznych, ale nadal jest arcybiskupem. "Rączki mu całują, ślą życzenia, niczego mu nie brakuje. Każdy taki tweet Episkopatu to policzek dla jego ofiar" – skwitował.

Internauci nie ukrywali że to gorszący wpis, gorsząca postawa i absolutny brak taktu wobec tych, którzy cierpieli z powodu chuci tego z bożej łaski bpa.

"Za nic macie tych, którzy meldują się co niedziela w kościele. Róbcie tak dalej a 2018 będzie kolejnym rokiem, w którym zanotujecie mln spadek dominicantes" – uważa kolejny komentujący.

Episkopat szybko wytłumaczył się ze swojego wpisu. "Informujemy, że na Twitterze publikujemy wiadomości o urodzinach, święceniach i innych datach związanych ze wszystkimi biskupami, dlatego znalazł się tutaj wpis także o urodzinach abp. Paetza" - napisano na Twitterze.

Episkopat podkreślił, że jego zamiarem nie było urażenie kogokolwiek, a samo umieszczenie wpisu było niefortunne.

"Późniejszy tweet z przeprosinami (niejednoznacznymi) nie usuwa tego tweeta z obrotu. Wciąż sieje zgorszenie. Pomyłka to rzecz naturalna, ale utrzymywanie takiej treści na Twitterze po przeprosinach nie jest zrozumiałe" – skomentował wpis jeden z użytkowników portalu.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL