fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Nie żyje ksiądz Piotr Leśniak. Pokonał go koronawirus

Ksiądz Piotr Leśniak
FB/Parafia Otton
Nie żyje ksiądz Piotr Leśniak, popularny w Szczecinie kapłan, były duszpasterzem akademickim. Przegrał walkę z koronawirusem. Miał 55 lat.

Informację o śmierci księdza Leśniaka przekazała parafia św. Ottona w Szczecinie. - Z żalem, ale i z nadzieją wypływającą z wiary w zmartwychwstanie naszego Pana Jezusa Chrystusa informujemy, że dnia 8 stycznia 2021 roku zmarł ksiądz Piotr Leśniak. Polecamy zmarłego kapłana w naszej modlitwie. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie. - napisano na profilu na Facebooku szczecińskiej parafii.

Piotr Leśniak był księdzem od 29 lat. W latach 90. XX wieku służył w parafii NMP Królowej Świata w Stargardzie. Działał na rzecz młodzieży, brał udział w Festiwalach Piosenki Religijnej w stargardzkim amfiteatrze. Grał na gitarze i na trąbce, śpiewał.

Przez dziewięć lat służył w Bazylice Archikatedralnej w Szczecinie. - Poznałem go właśnie przez pasję – a raczej przez Pasję. Pierwszy rok seminarium, jako chór seminaryjny mieliśmy wspomóc jakiegoś księdza z katedry i włączyć się w śpiewanie Męki Pana Jezusa. Przyjechał wysoki, łysy ksiądz, który od samego początku kazał nam zapomnieć o „seminaryjnym" sposobie śpiewania i wykrzesał z nas dźwięki, o które się nie podejrzewaliśmy – wspomina zmarłego duchownego ks. Wojciech Koladyński.

Dodał, że „rok później był pod wrażeniem Grobu Pańskiego, który przygotował w katedrze – wysoko nad monstrancją wyświetlała się animacja: z krzyża tryskały niby krople, niby ziarna, które po zetknięciu z ziemią, wyrastały w trawę i drzewa. Śmierć, która niesie życie".

- Najwięcej jednak wspomnień mam z Zawadzkiego, tam przecież przez trzy lata razem posługiwaliśmy. Jeszcze przed moim przyjazdem, Leśny przez telefon tak szczerze wyraził radość na wieść o tym, że będziemy razem w Ottonie, że dodało mi to otuchy. Przez trzy lata z radością mogłem obserwować, jak ksiądz, który przecież dwudziestą piątą rocznicę święceń miał za sobą, wciąż się stara, próbuje, jak wprowadza w życie najbardziej szalone pomysły – napisał ks. Koladyński.

Przyznał, że „były noce zarywane przy robieniu niebanalnych szopek, były comiesięczne muzyczne uwielbienia, a przede wszystkim – nieustanna gotowość. Do głoszenia słowa, do prowadzenia rekolekcji, do zastępstw w obowiązkach, do organizowania kolejnych akcji"|.

- Jasne, czasem nie ogarniał terminów, czasem pluł sobie w brodę, że zgodził się na coś, choć szło zmęczenie. Udawało nam się nawzajem pomagać sobie tak po prostu – Leśny czasem wziął za mnie Mszę w szkole, ja za niego jechałem do sióstr. Nie było z takimi sprawami kłopotu. Miał w sobie cały czas jakąś gorliwość neoprezbitera – i choć czasem na jego niezorganizowanie lub niektóre pomysły, patrzyłem z dystansem – to za tę gorliwość i płonący w sercu ogień niesamowicie go ceniłem i podziwiałem" – napisał we wspomnieniu duchowny.

Zdradził, że zmarły ksiądz „szybko wkręcał się w dobre pomysły innych, jeszcze szybciej w świetną nowo poznawaną muzykę.

- Pamiętam zapał, z jakim opowiadał o koncercie Korteza. Nazywaliśmy go na plebanii „Cieślą", bo wciąż coś budował i składał – jak nie szopkę przed kościołem, to wielką altanę za plebanią – wspominał ks. Koladyński.

Dodał, że „to Leśny wymyślił słynny baner „Tęsknimy za Wami – Wasi księża". - Lubił być księdzem, lubił duszpasterzować, być wśród ludzi. Nawet, gdy coś bolało, to po prostu działał. I pewnie teraz, jak już Pan Bóg go weźmie do nieba, to będzie działał dalej- zakończył swoje wspomnienie ks. Koladyński.

Ciepłe słowa o zmarłym księdzu płyną też od parafian. - Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Pięknie Nam grałeś na Mszach Świętych teraz graj Nam z nieba. Jesteś teraz jeszcze bliżej Pana Boga. W tamtym roku byłeś u mnie po kolędzie będzie Nam Ciebie bardzo brakowało. Spoczywaj w pokoju. – napisała jedna z wiernych.

Inna dodała: - „Dziękuję za wspólny czas, granie i słowa, które zostaną ze mną. Spoczywaj w pokoju".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA