fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Fundusz Wsparcia Kultury: Rząd zmniejsza dotacje teatrom

Golec uOrkiestra
Golec uOrkiestra nadal nie wie, jakie otrzyma wsparcie finansowe
shutterstock
Zła polityka informacyjna i prawdopodobnie gra polityczna kładzie się cieniem na Funduszu Wsparcia Kultury. Sposób podziału pieniędzy wciąż jest niejasny.

Do zawieszenia Funduszu Wsparcia Kultury, który miał wypłacić instytucjom, fundacjom i przedsiębiorcom 400 mln zł rekompensat za utracone z powodu pandemii dochody, doszło 15 listopada, dwa dni po opublikowaniu listy ponad dwóch tysięcy beneficjentów. Niejasna weryfikacja trwa już trzy tygodnie, tymczasem pieniądze mają być wydane do końca roku.

Fundusz Wsparcia Kultury był wyjątkową, apolityczną inicjatywą, która połączyła ministra Piotra Glińskiego ze środowiskiem. Ustały dawne spory. Weryfikacja listy rekompensat była odpowiedzią ministerstwa na krytykę dotyczącą wysokich wypłat dla celebrytów.

Niejasna weryfikacja

Minister Gliński bronił systemu argumentując, że pieniądze są przeznaczone nie tylko dla gwiazd, ale też dla ich firm. Przed pandemią dawały pracę wielu ludziom, którzy od marca nie mają dochodów.

Szef resortu – i nie tylko on – uważał, że krytykowanie Funduszu Wsparcia Kultury i blokowanie wypłat uderza również w samorządowe, prywatne i pozarządowe instytucje kultury: teatry, opery, filharmonie, bo to dla nich stworzono program rekompensat.

Po medialnej burzy minister i jego współpracownicy mówili, że teatry nie powinny ucierpieć. Padały deklaracje, że listy beneficjentów będą weryfikowane, ale proces ma dotyczyć niewielu firm.

Minęły ponad dwa tygodnie, a po 1 grudnia środowisko teatralne zostało zaskoczone niejasnym trybem finalizowania umów. Instytucje zaczęły otrzymywać powiadomienia z ministerstwa o nowych, zredukowanych kwotach i informację, że w ciągu 48 godzin trzeba zaktualizować dane, czyli facto zgodzić się na nowe warunki.

Czy tak potraktowano firmy muzyczne, dla których dotacje wywołały krytykę m.in. dla Kultu, Taco Hemingwaya i Organka? Menedżerka Golec uOrkiestra Katarzyna Czajkowska-Golec powiedziała, że nie wie nic o weryfikacji dotacji. Taką informację uzyskaliśmy również od managementu Bayer Fulla.

– Trudno w to uwierzyć – mówi jeden z muzycznych menedżerów, którzy otrzymali powiadomienie o redukcji rekompensaty o prawie 10 proc. – Ci, którzy byli w ogniu krytyki, najpewniej przyjęli strategię milczenia.

Jednocześnie resort kultury nie skontaktował się jeszcze na przykład z Teatrem Roma, któremu w listopadzie przyznano 4 mln zł.

Taką informację przekazał nam w weekend. W poniedziałek dyrektor Wojciech Kępczyński poinformował, że Roma ma nową umowę i kwotę zmniejszoną do 3 860 000 zł.

Dotacje dla swoich?

Staraliśmy się rozwikłać sprzeczności dotyczące kryteriów weryfikacji rekompensat i daty publikacji listy z konkretnymi kwotami, ale zarówno w Instytucie Teatralnym, który jest operatorem teatralnej części Funduszu, jak i w Centrum Informacyjnym Rządu odesłano nas do Ministerstwa Kultury. Tam komentarza nie otrzymaliśmy.

Największa redukcja rekompensat miała dotknąć Teatr Polonia i  Och Teatr, które prowadzi Fundacja Krystyny Jandy na rzecz Kultury. Obie sceny mają roczne obroty blisko 20 mln zł, zatrudniają ponad 60 osób na etatach i dają pracę blisko 400 artystom. Tymczasem rekompensata przyznana obu scenom w listopadzie wynosiła 1,8 mln zł.

Fundacja występowała o 5,7 mln zł, jednak politycy PiS komentowali, że artystce krytycznej wobec rządu pieniądze się nie należą. Ostatecznie fundacji odebrano najwięcej, bo 450 tysięcy zł. Bez podania przyczyn. Aktorka napisała na Facebooku: „Panie ministrze, zaczepia mnie pan, pyta komu zabrać, żeby MNIE dać? (...)to nie są MOJE teatry, to fundacja i utrzymujemy ją od marca nadludzkim wysiłkiem i resztką sił, a nie dostaliśmy nawet obniżenia czynszów. Pracuję od 15 lat dla fundacji i dla dobra publicznego, ponad siły, gramy 900 razy w roku, nasze teatry i ich osiągnięcia to ewenement w skali europejskiej".

Jednocześnie dowiadujemy się, że spektakularna redukcja rekompensaty dla fundacji aktorki może być grą ministra obliczoną na zaspokojenie PiS-owskich radykałów, którzy żądają od ministerstwa, by „dotować tylko swoich".

Tę wersję może potwierdzać fakt, że cięć dokonano nie w Instytucie Teatralnym, który jest operatorem Funduszu, tylko w resorcie. W innych teatrach cięcia wynoszą od 1 do 20 procent. Liczący się menedżer z branży muzycznej powiedział „Rz": – Niewykluczone, że cięcia związane są z wypłatami dla spółek cywilnych, które pominięto w pierwszym rozdaniu.

– Tylko otwarta wypowiedź ministerstwa i publikacja listy rekompensat może zakończyć spekulacje, które szkodzą dobrej inicjatywie związanej z Funduszem – dodał jeden z dyrektorów teatrów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA