fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Szlabany na nowy wariant wirusa

Angela Merkel
Serce mi się kraje, jak widzę, ilu ludzi umiera w samotności w domach opieki – mówiła w czwartek w Berlinie kanclerz Angela Merkel i zapowiadała uderzenie zmutowanego wirusa, jeszcze groźniejszego
AFP
Strategia na czas do masowych szczepień. UE może wprowadzić ograniczenia na granicach wewnętrznych dla krajów zaatakowanych nowymi mutacjami Covid-19.

Przywódcy 27 państw zebrali się w czwartek wieczorem na wideokonferencji. Jednym z głównych tematów była strategia do momentu, gdy masowe szczepienia pozwolą na zbudowanie odporności europejskich społeczeństw. Wariant brytyjski jest wykrywany w coraz większej liczbie krajów UE i rządy obawiają się przyspieszenia pandemii.

Kolejne państwa przedłużają okres lockdownu lub zaostrzają jego zasady. Holandia prawdopodobnie po raz pierwszy od II wojny światowej wprowadzi godzinę policyjną, a Francja przesunęła ją już na godzinę 18. Problemem pozostają podróże wewnątrz UE, które niosą ryzyko rozprzestrzeniania się nowych, bardziej zakaźnych wariantów z regionów nimi dotkniętych.

Po raz pierwszy od miesięcy mówi się o możliwości wprowadzenia kontroli na granicach wewnętrznych, co było zmorą na początku pandemii, gdy chaotyczne zakazy spowodowały zatrzymanie ruchu osób i towarów wewnątrz UE. Niemcy przedstawiły propozycję zmian w rozporządzeniu UE dotyczącym walki z Covid-19.

Z nieoficjalnego dokumentu, do którego dotarła „Rzeczpospolita", wynika, że proponują dopisanie wskaźnika nowych groźnych wariantów jako jednego z kryteriów pozwalającego wprowadzić ograniczenia swobodnego przepływu osób (obecnie mowa o liczbie zakażonych, liczbie pozytywnych wyników testów i liczbie testów ogółem). Informacje o występowaniu nowych wariantów miałyby też stać się częścią obowiązkowego pakietu danych, które państwa członkowskie muszą dostarczać do Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób.

W niektórych państwach jest jednak problem ze statystyką dotyczącą występowania nowych wariantów. W Polsce na razie w ogóle nie ma takich informacji. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog, poinformował, że rusza program sekwencjonowania wirusa i za tydzień–dwa powinny być pierwsze informacje, czy do Polski dotarł wariant brytyjski. Jednak nie wiadomo, na ile powszechna będzie taka procedura sekwencjonowania, bo wymaga specjalistycznego sprzętu. Zdaniem KE średnio w Unii robi się to dla 1 proc. testów pozytywnych, a wskaźnik powinien wzrosnąć do 5–10 proc., jeśli chcemy wiedzieć, gdzie wprowadzać ograniczenia.

Bruksela zamierza naciskać na producentów szczepionki, żeby dotrzymywali terminów i przedstawili jasny harmonogram dostaw na najbliższe miesiące. Złość w UE wywołał nagły komunikat BioNTech/Pfizer sprzed tygodnia o czasowym zmniejszeniu dostaw. Co prawda pod naciskiem KE konsorcjum zrewidowało zapowiedzi i ubytek w dostawach ma być mniejszy oraz skompensowany w całości w I kwartale, ale pozostały obawy o stabilność dostaw.

W wielu państwach krytykuje się także unijny program zamówień za zbyt wolne tempo oraz za zbyt późną autoryzację kolejnych szczepionek. Nieco światła na ten problem rzuca dokument niemieckiego rządu, który cytuje portal Politico. Wyjaśnia on, że znacznie szybsze tempo dostaw w USA wynika z dekretu prezydenckiego, który zobowiązał fabryki położone na terenie USA do zabezpieczenia najpierw potrzeb Amerykanów. To oznacza, że fabryki europejskie muszą produkować nie tylko dla Unii, ale też dla wielu innych państw. Berlin zapowiedział, że będzie rozmawiać z nową administracją amerykańską o zmianie tych zasad. Równolegle UE liczy na szybkie zwiększenie produkcji przez BioNTech/Pfizer, oczekiwaną na koniec stycznia autoryzację szczepionki AstraZeneca oraz możliwą autoryzacją w lutym dla Johnson and Johnson.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA