fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Członek Rady Medycznej za profitami dla zaszczepionych przeciw COVID-19

prof. Robert Flisiak
PAP/Marcin Obara
- Chcę wierzyć, że nawet te osoby, które wahały się ze szczepieniem, jeżeli będą miały perspektywę skorzystania z wakacji za pomocą takiego certyfikatu, jednak zaszczepią się - powiedział członek Rady Medycznej prof. Robert Flisiak, wyrażając w RMF FM poparcie dla tzw. paszportów covidowych.

Według danych rządowych, w Polsce wykonano 14,2 mln szczepień przeciw COVID-19, a w pełni zaszczepionych jest 3,8 mln. W RMF FM członek Rady Medycznej prof. Robert Flisiak był pytany, czy szczepienia na COVID-19 powinny być obowiązkowe.

- Jestem absolutnie przeciwny robieniu czegoś na siłę, nakładaniu obowiązku, zanim nie wykorzystamy zachęt. Zanim nie wykorzystamy marchewek, nie powinniśmy używać kijka - odparł.

- Tych marchewek potrzeba nam jak najbardziej - dodał.

Czytaj także:
Dodatek covidowy dla personelu niemedycznego możliwy w czerwcu

- Powinniśmy stosować metody, które zachęcą, które nawet dadzą profity jakieś osoby zaszczepionym, które ułatwią im życie, które sprawią, że więcej osób będzie chętnych - przekonywał prof. Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Profesor ocenił, że w sprawie szczepień "perswazję to już wyczerpaliśmy". Stwierdził, że trudno sobie wyobrazić, żeby akcję szczepień przeciw COVID-19 "jeszcze można bardziej reklamować".

Decyzja EMA "kwestią dni"

Amerykańska federalna Agencja Żywności i Leków (FDA) dopuściła do użytku w sytuacjach nadzwyczajnych szczepionkę przeciw COVID-19 firm Pfizer i BioNTech dla osób od 12. roku życia. Czy podobnej decyzji należy spodziewać się w Unii Europejskiej?

- Europejska Agencja Leków jest niestety z pewnym opóźnieniem zawsze w stosunku do FDA, ale to jest myślę kwestia dni - powiedział Robert Flisiak.

Czytaj także:
Szczepionka przeciw COVID-19 firmy Pfizer dopuszczona w USA od 12. roku życia

- Jeżeli nie uda się zaszczepić dzieci przed rozpoczęciem roku szkolnego, to możemy mieć znowu zwyżkę (liczby zakażeń) - stwierdził.

- Dla mnie nie ma najmniejszych wątpliwości, że źródłem szerzenia się zakażeń są właśnie dzieci, które się skupiają, wymieniają się między sobą wirusami i m.in. tym wirusem - dodał.

Paszporty covidowe "to jedna z tych marchewek"

Pod koniec marca europosłowie przyspieszyli procedurę zatwierdzenia tzw. paszportów covidowych (Zielonego Certyfikatu Cyfrowego). Dokument ma zawierać informację o tym, czy jego posiadacz otrzymał szczepionkę przeciwko COVID-19, ma niedawno wykonany test na koronawirusa SARS-CoV-2 z wynikiem ujemnym lub przechodził zakażenie. Paszporty covidowe miałyby być stosowane na terenie UE m.in. umożliwiając swobodne przemieszczanie się lub korzystanie z usług. Krytycy takiego rozwiązania wskazują, że byłoby ono niezgodne z polską konstytucją.

Pytany o stanowisko polskiego rządu w sprawie paszportów covidowych premier Mateusz Morawiecki mówił pod koniec kwietnia, że "po naszej stronie ostatecznych decyzji jeszcze nie ma". - Ale zwracam uwagę na to, że to właśnie ze strony innych państw członkowskich może nastąpić bardzo jednoznaczna presja na wdrożenie pewnych rozwiązań - stwierdził.

O stanowisko w sprawie certyfikatów pytany był w RMF prof. Flisiak. - Powiedziałem, że jestem zwolennikiem każdej marchewki, którą da się tylko wykopać. więc to jest jedna z marchewek - powiedział.

Dopytywany, dodał: - Chciałbym, żeby (certyfikat) pomógł w jak największej ilości aktywności, przede wszystkim zapewne w podróżowaniu, co przed wakacjami dla wielu osób będzie cenne.

- Chcę wierzyć, że nawet te osoby, które wahały się ze szczepieniem, jeżeli będą miały perspektywę skorzystania z wakacji za pomocą takiego certyfikatu, jednak zaszczepią się - zaznaczył.

Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA