W ramach akcji "Zaszczep się w majówkę" w wielu miastach stanęły mobilne punkty szczepień.

Jest ich w całej Polsce 16, każdy dysponuje 2,5 tys. dawek szczepionki.

Wszystkie osoby, które mają wystawione e-skierowanie, mogą zostać zaszczepione jednodawkową szczepionką Johnson&Johnson.

Zainteresowanie jest tak duże, że w wielu punktach zaczęło brakować szczepionek. Tak zdarzyło się w Poznaniu, gdzie limit szczepień wykorzystani około południa.

W Krakowie na Rynku Głównym na zastrzyk czekało ponad 1000 osób, równie liczne tłumy czekały na szczepienie w Trójmieście i w Warszawie, czy w Łodzi.

Na problem zareagował szef KPRM Michał Dworczyk, koordynator akcji szczepień. Zapowiedział, że rząd postara się do każdego z punktów dostarczyć co najmniej po 500 dawek.

Tłumaczył jednocześnie, że wydajność mobilnych punktów szczepień jest ograniczona z powodu niedostatecznej ilości szczepionek. Może to w nich podawany jedynie preparat J&J, bo jako jedyny nie wymaga określania terminu podawania drugiej dawki, co  byłoby organizacyjnie trudne do zrealizowania, bo druga dawkę podaje en sam punkt szczepień, co pierwszą.

Tymczasem po majówce mobilne punkty szczepień znikną.