fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Zandberg: To nie Dworczyk pisał błędne zapytanie w SQL-u. Ale odpowiada za to, co mówi

Adrian Zandberg
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- Zanim zostałem politykiem, byłem programistą i wiem, że błędy zdarzają się w każdym systemie. To nie jest problem błędów, tylko tego, co było potem - że kiedy rano rząd dostał informację, że ewidentnie jest jakiś błąd w tym systemie, to przez kilka godzin publiczne instytucje i ważni politycy, w tym minister Dworczyk, wysyłali do opinii publicznej sprzeczne informacje - powiedział Adrian Zandberg z partii Razem, komentując czwartkowe zamieszanie z zapisami na szczepienia przeciwko Covid-19.

W czwartek rząd, bez wcześniejszej zapowiedzi, uruchomił rejestrację na szczepienia dla osób w wieku 40-59 lat. Decyzję podjęto w związku ze spadkiem dynamiki zapisy wśród osób powyżej 60. roku życia. Ostatecznie rejestrację zawieszono, a osoby, które zapisały się na kwiecień mają otrzymać nowe terminy szczepień w maju.

W piątek w rozmowie z Radiem Zet minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział, że nie był to błąd systemu, a decyzja w tej sprawie nie była z nim konsultowana. Opozycja o wywołany chaos obwinia pełnomocnika ds. programu szczepień Michała Dworczyka. W jego obronie stają politycy PiS.

- Zanim zostałem politykiem, byłem programistą i wiem, że błędy zdarzają się w każdym systemie. To nie jest problem błędów, tylko tego, co było potem - że kiedy rano rząd dostał informację, że ewidentnie jest jakiś błąd w tym systemie, to przez kilka godzin publiczne instytucje i ważni politycy, w tym minister Dworczyk, wysyłali do opinii publicznej sprzeczne informacje - zauważył w audycji „Śniadanie w Trójce” Adrian Zandberg.

- Wiem, że to nie minister Dworczyk siedział przed komputerem i pisał zapytanie w SQL-u błędne, które spowodowało, że ten błąd został popełniony. To jest jasne. Ale minister Dworczyk odpowiada za to, co mówi; jest twarzą systemu szczepień. To jedna sprawa, co do odpowiedzialności ministra. Druga - proszę zwrócić uwagę, że w chwili, kiedy ten chaos spowodował, że padł system obsługujący szczepionki, to padły też systemy informatyczne, które obsługują gabinety lekarskie, w wielu innych miejscach, jeżeli chodzi o cyfrową Polskę. Chciałbym, żeby to zostało wyjaśnione, bo nie może być tak, że jedna wypowiedź polityka w mediach powoduje,  żeby to cyfrowe państwo się wysypywało i przestawało działać w wielu newralgicznych dziedzinach. I to powinna wyjaśnić Najwyższa Izba Kontroli. To już nie jest kwestia odpowiedzialności ministra Dworczyka za słowa (...) tylko tego, żeby te systemy nie były tylko na obrazku, żeby one działały - zwrócił uwagę polityk Razem.

Zandberg podkreślił, że „dramatyczna fala, która zalała polskie szpitale” jest efektem „złych decyzji podjętych dwa miesiące temu”. - Mam w tej sprawie czyste sumienie, bo alarmowaliśmy rząd, że podejmowanie decyzji, dotyczących szkół i otwierania części branż (...) może być poważnym problemem dla polskich szpitali. (...) I usłyszeliśmy, że nie ma sensu nas słuchać. Obawiam się, że efekty mamy teraz - mówił.

Zdaniem posła Lewicy należy zadać pytanie, „co premier chce zrobić, żebyśmy po raz kolejny w podobne problemy nie wpadli”. - Tej sytuacji, w której jesteśmy dzisiaj, można było uniknąć, prowadząc w styczniu i na początku lutego bardziej ostrożną politykę, podejmując decyzje bardziej rozważnie - podkreślił.

- Jak się bierze władzę, to trzeba wziąć ją wraz z odpowiedzialnością za decyzje, które się podejmuje. Wiem, że rząd podejmował te decyzje pod sondaże opinii publicznej, żeby zbić punkty, bo mieli kryzys sondażowy, więc zaczęli podejmować decyzje nierozważnie, żeby tylko zostały szybko dobrze odebrane. Ale konsekwencje decyzji podejmowanych dzisiaj przychodzą po kilku tygodniach. I o to mam do rządu pewne pretensje - powiedział.

Źródło: rp.pl/ PR3
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA