fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Wiceminister: Amantadyna działa skutecznie na COVID

Marcin Warchoł
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Cierpiałem na COVID, ale dzięki amantadynie ozdrowiałem i uważam, że to jest bardzo dobry lek - oświadczył wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, wyrażając zadowolenie, że w Polsce ruszają badania nad amantadyną.

Na konferencji prasowej poświęconej projektowi klubu PiS zakładającemu zastąpienia prawa do odmowy przyjęcia mandatu karnego możliwością późniejszego zaskarżenia go w sądzie wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł został zapytany, czy po tym, jak Polska w związku ze sporem dot. tzw. mechanizmu warunkowości nie skorzystała z prawa weta ws. budżetu unijnego głosował za tym, by Solidarna Polska wyszła z koalicji.

- Tak się zdarzyło, że wtedy akurat cierpiałem na COVID. To była ta pierwsza doba, kiedy tak się fatalnie czułem, ale dzięki amantadynie ozdrowiałem i uważam, że to jest bardzo dobry lek - odparł polityk dodając, że nie brał udziału w głosowaniu.

Czytaj także:
Fogiel: Nikt nie przedłuża obostrzeń z powodu widzimisię

Pytany, czy zaszczepi się przeciwko COVID-19 wiceminister zauważył, że to kolejne "pytanie niezwiązane z konferencją".

- Jestem w tej chwili, dzięki Panu Bogu, ozdrowieńcem, więc to jest moja tarcza, można powiedzieć, na najbliższe pół roku, a nawet i rok, zobaczymy - mówił. Stwierdził, że to, czy skorzysta z możliwości zaszczepienia się to jego prywatna sprawa, "tak jak prywatną sprawą każdego jest stan jego zdrowia - tu mamy wiele wyroków Trybunału Konstytucyjnego". - Proszę zostawić to mojemu sumieniu - apelował.

Marcin Warchoł ocenił, że szczepienia są "dobre, potrzebne i są nadzieją na wyjście z kryzysu pandemicznego".

- Natomiast co do kwestii mojej osoby, jeszcze raz powtarzam, amantadyna mi pomogła i to jest absolutnie skuteczne, mogę naprawdę powiedzieć z czystym sumieniem, że amantadyna działa skutecznie na COVID - oświadczył wiceminister.

Czytaj także:
W poniedziałek zaszczepiono 55 tys. osób. Zutylizowano 268 dawek

Agencja Badań Medycznych informowała, że na zlecenie ministra zdrowia Adama Niedzielskiego sfinansowała badanie dotyczące stosowania amantadyny w zapobieganiu progresji oraz w leczeniu objawów choroby COVID-19. Według ABM, wyniki mają być znane za kilka tygodni.

- Wyrazy uznania dla ministra zdrowia, że pochylił się nad tym skutecznym, moim zdaniem, lekiem i ufam, że ten lek będzie pomagał skutecznie Polakom tak, jak mi pomógł - skomentował we wtorek Marcin Warchoł.

W grudniu wiceminister napisał na Twitterze: "Amantadyna działa na covid! Jestem przykładem. Najpierw syn, potem żona, w końcu ja: wysoka gorączka, ogromny ból, silny kaszel, wg. lekarza tak 7 dni, a potem apogeum, więc wziąłem amantadynę – piorunujący efekt! Zadziałało!".

Później przekazał, że lek wziął bez konsultacji z lekarzem, ale "w stanie wyższej konieczności".

Prof. Joanna Zajkowska, podlaska wojewódzka konsultant ds. epidemiologii komentowała, że lekarze nie mogą zastosować czegoś, co nie jest dopuszczone do obrotu i nie jest zawarte w charakterystyce produktu leczniczego. - Nie możemy stosować dowolnie leków, które znajdują się na rynku - zaznaczała.

- Pan minister Warchoł mógł wziąć amantadynę lub jej nie wziąć. Mógł tak samo się czuć po tym wszystkim. Na jakiej podstawie wysuwa takie wnioski? To bardzo smutne, jeśli oficjalny przedstawiciel rządu opowiada takie androny. To może być szkodliwe. To nie witamina D czy cynk - oceniał z kolei dolnośląski konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych prof. Krzysztof Simon.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA