fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Burundi: Wybory w lokalach mimo pandemii

AFP
Burundyjczycy wzięli w środę udział w wyborach, mimo zagrożenia tarciami etnicznymi i pandemii koronawirusa.

Środa była w Burundi dniem głosowania. Mieszkańcy tego sąsiadującego z Rwandą, Tanzanią i Demokratyczną Republiką Kongo kraju, pod okiem uzbrojonych żołnierzy czekali w kolejkach do urn. Według doniesień reportera agencji DPA, wyborcy nie przestrzegali zasad dystansu społecznego. Wielu czekających na oddanie głosu nie miało też dostępu do środków czystości.

W wyborach w Burundi startuje siedmiu kandydatów, jednak walka toczy się pomiędzy Agathonem Rwasą z Narodowego Kongresu dla Wolności (National Congress for Freedom, CNL) oraz generałem Evariste Ndayishimiyem z rządzącej Narodowej Rady dla Obrony Demokracji (National Council for the Defence of Democracy, CNDD-FDD).

56-letni Rwasa jest byłym liderem opozycji. Młodszy o 14 lat Ndayishimiye zajmuje obecnie stanowisko sekretarza generalnego partii CNDD-FDD, jest także zarówno ministrem spraw wewnętrznych, jak i ministrem obrony i dowódcą armii. Zwycięzca w tych wyborach zastąpi prezydenta Pierre'a Nkurunzizę, sprawującego urząd od trzech kadencji.

Jak donosi DPA, podczas wyborów nie byli obecni niezależni obserwatorzy. Jedyni dopuszczeni przez burundyjski rząd otrzymali rozkaz pozostania w kwarantannie, z powodu pandemii koronawirusa. Ponadto w dniu wyborów zablokowano w Burundi dostęp do mediów społecznościowych oraz w niektórych miejscach, według informacji świadków, w ogóle połączenie z internetem.

ONZ oraz organizacje ochrony praw człowieka ostrzegały przed wyborami w Burundi o możliwych represjach politycznych. W kraju dochodziło w ciągu ostatnich sześciu miesięcy do przypadków łamania praw człowieka, w tym porwań, tortur i morderstw. W związku z tymi doniesieniami, sytuację w Burundi, poza ONZ, wziął też pod lupę Międzynarodowy Trybunał Karny.

W Burundi oficjalnie potwierdzono tylko 42 przypadki zakażeń koronawirusem. To jedno z państw i terytoriów z najmniejszą ich liczbą na świecie. Burundyjczyków jest ok. 11 milionów.

Źródło: rp.pl/ DPA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA