Zdaniem Bronisława Komorowskiego PiS przegra w Sejmie głosowanie w sprawie wyborów korespondencyjnych. 

- Będzie to początek nie tylko uniezależniania się Gowina od Kaczyńskiego, ale kształtowania się nowej polskiej prawicy, która będzie pozbawiona radykalizmu, lekceważenia dla konstytucji i integracji europejskiej, ale jednocześnie nie będzie zwolenniczką rewolucji obyczajowej i będzie szanowała tradycję - mówił w Polsat News były prezydent.

Zapytany, czy istnieje szansa na powstanie PO-PiS-u, Komorowski odpowiedział, że "jest przekonany o możliwości powstania formacji nowoczesnego konserwatyzmu, który pociągnie za sobą całą scenę polityczną".

- Odsunie radykałów w PiS, ale też wpłynie na Platformę Obywatelską. Bardzo bym sobie tego życzył, bo sam jestem tak ideologicznie skonstruowany - dodał.

Komorowski mówił również o spadku notowań kandydatki Koalicji Obywatelskiej. Jego zdaniem Małgorzata Kidawa-Błońska "płaci za swoją decyzję dotyczącą zawieszenia kampanii wyborczej".

- Zanim zaczniemy rozliczać kandydatów opozycji, to należy mówić twardo, że to są nienormalne warunki, a ich nienormalność została pogłębiona przez rządzących: premiera, prezydenta, Jarosława Kaczyńskiego. Trudno zachowywać się do końca rozsądnie i uniknąć błędów - mówił.