Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern oświadczyła, że będzie to najpoważniejsze ograniczenie swobody poruszania się mieszkańców Nowej Zelandii we współczesnej historii kraju, które jest jednak niezbędne, by ratować życie i spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa.
- Wszyscy przygotowujemy się do wejścia w samoizolację jako naród - powiedziała Ardern. Dodała, że bez zastosowania takich środków dziesiątki tysięcy Nowozelandczyków mogłyby umrzeć.
W Nowej Zelandii jak dotąd nie stwierdzono śmiertelnych przypadków Covid-19 - choroby wywołanej koronawirusem.
Nowa Zelandia zamknęła już granice kraju przed cudzoziemcami.
Premier poinformowała, że wszystkie bary, restauracje, kawiarnie, siłownie, kina, baseny, muzea, biblioteki place zabaw i inne miejsca, gdzie ludzie się gromadzą, muszą zostać zamknięte przed ludźmi.
Zachowany ma być natomiast dostęp do supermarketów, lekarzy, aptek i systemu bankowego.
- Jeśli nie macie pilnych potrzeb, nie idźcie do supermarketu. Będzie otwarty dziś, jutro i pojutrze - mówiła.
W Nowej Zelandii ograniczone zostanie działanie transportu publicznego - korzystać z niego będą mogły jedynie osoby pracujące w kluczowych usługach.
Ardern zapowiedziała, że takie ograniczenia swobód Nowozelandczyków będą obowiązywać cztery tygodnie.
