fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Polscy żołnierze utknęli w Kuwejcie. "Zapomniano o nas"

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Już tydzień temu do Polski mieli wrócić żołnierze, którzy zakończyli misję w Iraku. Ich przerzut został jednak odwołany - informuje Onet. - To jakaś paranoja. LOT lata po turystów, prezydencki samolot przywiózł skoczków, a o nas zapomniano - oceniają żołnierze, czekający na transport w bazie przerzutowej w Kuwejcie.

Jak informuje Onet, obecnie w bazie tranzytowej w Kuwejcie przebywa ponad 120 polskich żołnierzy. Zakończyli oni misję w ramach VII zmiany Polskiego Kontyngentu            Wojskowego w Iraku. Do kraju mieli wrócić już tydzień temu.

Nie stało się tak, gdyż wojsko odwołuje kolejne loty. Choć na niedzielę 22 marca zaplanowano ostatni, już w piątek przełożeni poinformowali, że lot się nie odbędzie. Kolejny ma się odbyć 5 kwietnia, ale żołnierze obawiają się, że on także zostanie odwołany.

-  My, czyli prawie cała siódma zmiana i wojska specjalne od tygodnia przebywamy w Kuwejcie totalnie bez żadnych zadań. Czy nikt nie liczy się z kosztami - pytają żołnierze. Wyliczają również, że utrzymanie jednego żołnierza to około 450 złotych dziennie plus wyżywienie oraz zakwaterowanie.

Wojsko, w odpowiedzi na pytania zapewnia, że przerzut żołnierzy z misji odbywa się planowo. - Żołnierze PKW Irak zgodnie z planem zostaną przetransportowani do kraju w pierwszej połowie kwietnia br. Oczekiwanie w bazie tranzytowej, to standardowy element przerzutu do kraju - poinformowała ppłk Adrianna Wołyńska, rzeczniczka prasowa Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych odpowiedzialnego za misje wojskowe. - To nie jest normalna sytuacja. Przecież jeszcze kilka lat temu na misjach mieliśmy tysiące żołnierzy i nigdy nie było takich problemów. Dlaczego teraz są, choć kontyngent liczy tylko ponad setkę żołnierzy? Moim zdaniem, to zdarzenie odsłania ogromne barki w organizacji i planowaniu wojskowym - podkreśił gen. Waldemar Skrzypczak, był dowódca Wojsk Lądowych i były wiceminister obrony narodowej.

Ppłk Wołyńska poinformowała nas również, że armia wyśle po żołnierzy do Kuwejtu samoloty transportowe należące do Sił Powietrznych.

– Wojsko ma do dyspozycji samoloty transportowe CASA i Herkules. Może też skorzystać z jednej z dwóch prezydenckich maszyn Boeing 737. Nie wiem, czy w tym przypadku chodzi o nieudolność, czy po prostu sytuacja w związku z koronawirusem przerosła moich kolegów w mundurach - powiedział gen. Tomasz Drewniak, były inspektor Sił Powietrznych. - Uważam, że są dwa warianty rozwiązania tego problemu. Po pierwsze, wojsko powinno stanąć na wysokości zadania i jak najszybciej ścignąć tych żołnierzy do kraju. Jeżeli jednak, z jakiś obiektywnych powodów, których nie znamy, nie jest w stanie tego zrobić, powinno się tym żołnierzom jasno to zakomunikować. Wcześniej jednak należy w porozumieniu z Amerykanami zorganizować im normalne warunki funkcjonowania. Obecnie przebywają w tzw. „przejściówce”. Jest to miejsce w bazie tranzytowej, gdzie żołnierze czekają na transport do kraju lub do miejsc, w których mają pełnić służbę na misjach. Zwykle w „przejściówkach” przebywają tylko kilka godzin, a w wyjątkowych sytuacjach kilka dni. Dlatego, warunki w takich miejscach są kiepskie - dodał.

Żołnierze czekający w Kuwejcie na transport do Polski w rozmowach z Onetem narzekają głównie na warunki sanitarne. Mówią o baraku mydła i innych środków higieny osobistej. Jak twierdzą, czystość w sanitariatach pozostawia sporo do życzenia.

- Nie mamy podstawowych przedmiotów, nawet bielizny na zmianę, ponieważ nasze bagaże główne już wróciły do kraju. Zostaliśmy tylko z bagażami podręcznymi - mówią.

Pytani, czy w związku z epidemią koronawirusa zostali objęci szczególną opieką, odpowiadają, że na prośbę lekarza kontyngentu wypełniali jedynie ankiety na temat stanu zdrowia. - W bazie Amerykanie wydzielili pas namiotów odgrodzony żółtą taśmą dla ludzi w kwarantannie przed powrotem do kraju. Dotyczy to jednak tylko ich żołnierzy. Zabroniono nam tam chodzić. Jednak z tego, co wiem od Amerykanów, w bazie nie ma osób zarażonych koronawirusem - zaznaczył jeden z żołnierzy.

Kwarantanna

Ppłk Adrianna Wołyńska poinformowała, że „żołnierze w rejonie działań misyjnych znajdują się pod kontrolą i opieką medyczną, w związku z czym nie będą objęci kwarantanną”. - Jednakże finalna decyzja podejmowana jest po powrocie na lotnisko we Wrocławiu, gdzie poddawani są czynnościom przeciwepidemicznym - podkreśliła. 

Ostateczną decyzję o skierowaniu żołnierzy na kwarantannę ma podjąć Inspektor Sanitarny Wojska Polskiego z Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej we Wrocławiu.

Decyzja o wysłaniu polskich żołnierzy do Iraku zapadła na początku 2016 roku. Pierwsza zmiana PKW Irak pojawiła się tam 20 czerwca 2016 roku. 

W Iraku na każdej zmianie służby ponad setka polskich żołnierzy. Głównymi zadaniami realizowanymi przez kontyngent są szkolenie oraz doradztwo irackim i jordańskim żołnierzom, wzmocnienie bezpieczeństwa i stabilizacji sytuacji w regionie. Wspierają oni także szkolenie irackich wojskowych w obszarze napraw i obsługiwania poradzieckiego sprzętu.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA