fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Koronawirus: nie pocieraj oczu

Adobe stock
Higiena rąk i zachowywanie tzw. dystansu społecznego, to główne sposoby ochrony przed SARS-CoV-2. Ale równie ważne jest zabezpieczanie oczu.

SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Uwalniany podczas kasłania bądź kichania opada na różne powierzchnie. - Koronawirus może być przekazywany np. poprzez kontakt ze skażonymi powierzchniami czy podawanie ręki. Konieczne jest jednak w takich przypadkach, aby ręka czy przedmiot miała następnie kontakt z błonami śluzowymi, czyli jamą ustną czy nosem. Opisywane są też przypadki szerzenia się wirusa poprzez kontakt ze spojówkami - wyjaśnia  dr Kamila Białek-Galas, specjalista dermatolog-wenerolog z  Centrum Medycznego Sublimed w Krakowie. - Aktualnie brak jednak badań jednoznacznie wskazujących na to ile utrzymuje się on na skórze człowieka. Wiadomo jednak, że w przypadku innych wirusów np. wywołujących  przeziębienie czy grypę, okres utrzymywania się ich na skórze, wynosi od kilku minut do ok. godziny - tłumaczy lekarz.

Rozsądne ablucje

Jak często myć ręce w czasach zarazy? Wiadomo, jak najczęściej. Oprócz codziennych “higienicznych” okazji należy aktualnie sięgać również po mydło , a zwłaszcza po powrocie do domu, po wizycie w przestrzeni publicznej, pomieszczeniu, w którym przebywa chory, przed i po posiłku, po wydmuchaniu nosa, kaszlu, kichaniu. Dłoniom należy każdorazowo poświecić ok. minimum 30 sekund, z czego przez 20 sekund szorując je dokładnie.

Taka ilość wody i detergentów, nie służy jednak skórze. Problem dotyczy zwłaszcza osób z szczególnie suchą skórą, lub schorzeniami takimi jak np. atopowe zapalenie skóry lub egzema, u których dochodzi do uszkodzenia bariery naskórkowej, co sprzyja zarówno wywołaniu reakcji na alergen, jak również nadkażeniu, np. przez wirusy czy bakterie.

- Należy zatem pamiętać, że w parze z prawidłowym myciem rąk i dezynfekcją zawsze powinna iść odpowiednia pielęgnacja skóry, czyli natłuszczanie skóry preparatami, takimi jak emolienty. Dobrze sprawdzają się w praktyce dermatologicznej tzw. kremy barierowe usprawniające regenerację uszkodzonej skóry. Dobrym sposobem, aby zapobiegać uszkodzeniu skóry u osób z tendencją do wyprysku kontaktowego, jest stosowanie do mycia skóry tzw. syndetów, a nie zwykłego mydła. Są to substancje myjące, które w odróżnieniu od mydła nie powoduję przesuszenia i podrażnienia, jednocześnie nie wywołując uszkodzenia płaszcza lipidowego skóry - wyjaśnia dr Kamila Białek-Galas.

Soczewki? Tylko jednorazowe

To, czego jesteśmy pewni, to że receptory SARS-CoV-2, które umożliwiają wniknięcie wirusa do organizmu, są zlokalizowane tylko w drogach oddechowych. Ale koranowirus może do nich trafić również trafić również…. przez oczy. - Błona śluzową spojówki połączona jest z układem oddechowym. Kiedy płaczemy, łzy spływają nam do gardła. Ale wycierając zapłakane czy łzawiące z powodu alergii możemy je tam też przenieść brudnymi rękoma. Dlatego tak ważne jest unikanie dotykania oczu, jeśli nie umyjemy ich wcześniej dokładnie - tłumaczy dr n. med. Anna Maria Ambroziak, specjalista okulistyk. Jak uspokaja, to potencjalne wrota zakażenia - Wciąż mało wiemy o koronawirusie. Nie mamy pewności, jak duże stężenie wirusa musiałoby być w łzach, żeby doszło do zakażenia. Ale  żyjemy w takich, a nie innych czasach i musimy uważać - wyjaśnia specjalistka. Ze względów higienicznych odradza więc aktualnie korzystanie z soczewek wielorazowych - Wszystko zależy, jak restrykcyjnie podchodzimy do higieny. Jeśli jest z tym jakiś problem, lepiej nosić okulary. Choć absolutnie odradzam teraz chodzenie po salonach i wybieranie oprawek - podkreśla.

Do okulisty tylko w wyjątkowej sytuacji

Jednym z łagodnych objawów, towarzyszących infekcji koronawirusowej jest zapalenie soczewki, dolegliwość, z którą często trafiamy do okulisty. Ze względu na tą relację, której konsekwencją jest wysokie ryzyko zakażenia lekarzy, kilka dni temu Amerykańska Akademia Okulistyczna wydała nowe, bardzo restrykcyjne,  zalecenia. Zgodnie z wydanym oświadczeniem wszyscy okuliści powinni zaniechać niepilnej i niechirurgicznej opieki nad pacjentem. W ostatnich dniach również ich europejscy koledzy, chcąc ograniczyć rozprzestrzenienia się epidemii, apelują, by pacjenci bardziej odpowiedzialnie podchodzili do zagrożenia.

- Absolutnie nie chodzi o to, by zaniechać udzielania pomocy tym, którzy jej naprawdę potrzebują: pacjentom z cukrzycą, chorobami plamki, po przebytych operacjach. Ale właśnie ze względu na nich  musimy absolutnie ograniczyć ilość planowanych wizyt - przytacza ustalenia  Europejskiego Towarzystwa Okulistycznego dr Ambroziak.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA