fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikty zbrojne

Tajlandia: Atak na południu kraju - 15 osób nie żyje

AFP
Na południu Tajlandii doszło do ataku na posterunek, który przeprowadzili prawdopodobnie separatyści. W ataku zginęło co najmniej 15 osób, w tym oficer policji i wielu członków ochotniczej samoobrony - informuje Reuters.

Do ataku doszło w regionie, w którym aktywni są muzułmańscy separatyści. Od 2004 roku w południowych prowincjach zamieszkanej w większości przez buddystów Tajlandii - Yala, Pattani i Narathiwat - w wyniku działań muzułmańskich separatystów zginęło co najmniej 7 tysięcy osób.

Atak, do którego doszło w nocy z wtorku na środę, miał miejsce w prowincji Yala. Napastnicy użyli materiałów wybuchowych, rozrzucili też gwoździe na drodze, aby spowolnić pościg, który za nimi wyruszył.

- To prawdopodobnie robota separatystów - powiedział pułkownik Pramote Prom-in, rzecznik stacjonujących w prowincji formacji wojskowych. - To jeden z największych tego typu ataków w ostatnich latach - dodał.

Wśród ofiar ataku są członkowie ochotniczej formacji samoobrony.

- Zazwyczaj powstańcy nie biorą na cel tych ochotników, ponieważ są oni uważani za cywilów, chyba, że staną się członkami aparatu państwa - wyjaśnia Don Pathan, ekspert ds. stosunków w południowej Tajlandii.

Prowincje, w których aktywni są separatyści, w 80 proc. zamieszkiwane są przez muzułmanów. Na terenach tych znajdował się w przeszłości Sułtanat Patani - a do Tajlandii zostały one przyłączone w 1909 roku. Część separatystów prowadzących działania zbrojne na tych terenach dążą do stworzenia na nich niepodległego państwa.

W sierpniu na terenach prowincji, w których aktywni są separatyści aresztowano kilka osób w związku z detonacją niewielkich bomb w Bangkoku, stolicy kraju.

Główna formacja separatystów, Narodowy Front Rewolucyjny (Barisan Revolusi Nasional), nie przyznała się do zamachów bombowych w Bangkoku.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA