Od połowy lipca osiem składów broni i obozów szkoleniowych należących do wspieranych przez Iran Sił Mobilizacji Ludowej w Iraku i Syrii. Siły Mobilizacji Ludowej to organizacja skupiająca wspierane przez Iran.

Izrael publicznie nie dementował doniesień, jakoby to izraelskie lotnictwo stało za uderzeniami na te cele.

W wywiadzie udzielonym CBS szef MSZ Iranu, Javad Zarif oświadczył, że zaatakowane milicje są częścią irackiej armii. - Izrael atakuje część irackiej armii, oficjalnej armii - mówił.

Do ostatniego takiego ataku miało dojść w niedzielę popołudniu. Był to trzeci atak powietrzny na cele związane z Siłami Mobilizacji Ludowej w ciągu tygodnia i czwarty we wrześniu.

"Niezidentyfikowany samolot zaatakował bazę wojskową znajdującą się niedaleko lotniska wojskowego al-Murssinat, w zachodniej części prowincji al-Anbar" - podała libańska telewizja.

Atak nie pociągnął za sobą żadnych ofiar śmiertelnych" - wynika z doniesień libańskiej telewizji.

Z kolei w czwartek miało dojść do podobnego ataku na pozycje Sił Mobilizacji Ludowej na pograniczu Syrii i Iraku. W tym ataku zginęło pięć osób.

Władze Syrii i Iraku publicznie nie oskarżyły Izraela o przeprowadzenie ataków.