fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Relaks? Czy tego potrzebują mieszkańcy terytoriów okupowanych

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
AFP PHOTO / UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE / HO
Kijów postanowił walczyć o umysły mieszkańców Donbasu i Krymu. Uruchomiono nową rozrywkową rosyjskojęzyczną stację telewizyjną.

Nowa stacja „Dom” nadaje od 1 marca i nie jest dostępna dla większości mieszkańców Ukrainy. Jest skierowana do mieszkańców samozwańczych republik donieckiej i ługańskiej na wschodzie kraju oraz okupowanego Krymu.

Nadaje po rosyjsku, powstała z nadającej wcześniej za granicę ukraińskiej stacji UATV, której działalność wstrzymano w styczniu, a kierownictwo zwolniono.

Tworzyły ją poprzednie władze w Kijowie, nowe zapowiedziały reformę polityki informacyjnej kraju. Jedynie godzina będzie poświęcona na informacje, reszta to rozrywka.

Na razie stacja, oprócz bloku informacyjnego, będzie retransmitować produkty innych grup medialnych. Z częścią z nich przez wiele lat zawodowo był związany prezydent Wołodymyr Zełenski, gdy był jeszcze artystą kabaretowym. W ukraińskich mediach nowa inicjatywa władz została żartobliwie okrzyknięta „domem rozrywki”.

Przeczytaj także: Rosja: Żołnierze sił rakietowych musieli płacić haracze bandytom

Szefowa stacji Julia Ostrowska tłumaczyła podczas poniedziałkowej prezentacji w Kijowie, że chodzi o „deokupację świadomości” mieszkańców Krymu oraz wschodniej części kraju. Stwierdziła, że ludzie „już się zmęczyli upolitycznionym produktem”. – Chcą oglądać to, co relaksuje – mówiła.

Władze w Kijowie tłumaczą, że nowa stacja pomoże powrócić mieszkańcom tych terytoriów do kulturalnej, politycznej i społecznej strefy Ukrainy.

– Ludziom, którzy od sześciu lat żyją w warunkach izolacji informacyjnej i szukają, gdzie tylko się da, alternatywnej informacji, omijając liczne rosyjskie blokady, Ukraina proponuje się zrelaksować. Tylko tyle? – mówi „Rzeczpospolitej” Anna Andrijewska, pochodząca z Krymu dziennikarka działającego w Kijowie portalu Krymr.com. – Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie na okupowanym Krymie chcą obiektywnej i uczciwej informacji o polityce Ukrainy wobec nich. Na rozrywkę jest popyt, ale nie jest priorytetem – dodaje.

W Donbasie, podobno jak na Krymie, nie ma ukraińskich stacji telewizyjnych. Kablówki proponują duży wybór rosyjskich stacji, muzycznych, a nawet przyrodniczych. Są też własne stacje informacyjne, które bardzo przypominają regionalne filie rosyjskich stacji propagandowych. Codziennie informują o aktywności liderów separatystów. Jeżeli wspominają o sytuacji na Ukrainie, to wyłącznie w kontekście „wiadomości z zagranicy”.

– Pracowników budżetówki, emerytów i handlarzy uprzedzono, że do 1 kwietnia mają otrzymać paszport tak zwanej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL), następnie mają ustawić się w kolejce po rosyjski paszport. W przeciwnym wypadku grożą, że wstrzymają wypłatę emerytur, zarobków oraz nie pozwolą na przerejestrowanie majątku – mówi „Rzeczpospolitej” mieszkaniec Doniecka, który ze względów bezpieczeństwa zastrzega anonimowość.

– Najbliższe miejsce po paszporty DRL w kolejce elektronicznej przypadają na październik. By nie mieć problemów, trzeba się zapisać, wydrukować i włożyć taki wydruk do paszportu ukraińskiego – opowiada.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA