Od początku marca ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradzało swoim obywatelom podróżowania na Węgry. Chodziło między innymi o zatrzymanie kilku osób, transportujących gotówkę z Austrii na Ukrainę. Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha oskarżył wówczas Budapeszt o wzięcie zakładników i kradzież. Teraz – jak przekazał w mediach społecznościowych szef ukraińskiej dyplomacji – zniesiono wcześniej wydane zalecenia.
Czytaj więcej
BUX, czyli główny indeks giełdy w Budapeszcie, był w poniedziałek rano najmocniej rosnącym indeksem giełdowym w Europie.
Sybiha: Liczymy na to, że wyniki wyborów doprowadzą do normalizacji stosunków Ukraina–Węgry
„W związku z zakończeniem wczoraj kampanii wyborczej na Węgrzech, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odwołuje wcześniejsze zalecenia dla obywateli, by powstrzymali się od podróży do tego kraju. Kampania wyborcza, która niestety była pełna manipulacji dotyczących Ukrainy, należy już do przeszłości. W związku z tym zmniejszyło się również ryzyko prowokacji, które stanowiło podstawę wprowadzenia tych ograniczeń” – czytamy we wpisie opublikowanym na Facebooku. „Liczymy, że także w wymiarze politycznym – nie tylko konsularnym – wyniki wyborów doprowadzą do normalizacji stosunków. Ukraina jest gotowa pracować na rzecz osiągnięcia tego celu” – podkreślił Sybiha.
Szef ukraińskiej dyplomacji napisał także, że wybór narodu węgierskiego pokazał „dążenie tego kraju do życia w pokoju, bezpieczeństwie i dobrobycie”. „Do życia w prawdziwie niezależnych Węgrzech, będących częścią zjednoczonej i wolnej Europy, a nie strefą wpływów Moskwy, przestrzenią bezprawia i zastraszania” – wskazał Sybiha. „Wybór Węgrów oznacza również porażkę polityki szantażu oraz antyukraińskiej propagandy. Jest to znamienne. Węgrzy wyraźnie powiedzieli: dość. Będzie to miało konsekwencje także dla innych partii i ruchów w Europie, które promują podobną retorykę” – dodał.
„Chcę również nastawić Ukraińców na realistyczne oczekiwania. Przed nami żmudna, pragmatyczna i spokojna praca nad znalezieniem punktów wspólnych, odbudową wzajemnego szacunku oraz realizacją wspólnych, pragmatycznych interesów. Nasze narody zasługują na to, by przejść tę drogę, i będziemy pracować nad odbudową dobrosąsiedzkich relacji w interesie obu naszych krajów oraz całej Europy” – napisał Sybiha.
Czytaj więcej
Wygrana Pétera Magyara i zdobycie przez Tiszę większości konstytucyjnej to bolesny cios dla populistycznej prawicy - zarówno w Europie, jak i w USA...
Viktor Orbán oddaje władzę po 16 latach
Po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów wiadomo, że Péter Magyar i jego partia Tisza zdobędą większość konstytucyjną po niedzielnych wyborach na Węgrzech –obecnie mogą liczyć na 138 głosów (większość konstytucyjna to 133 mandaty). Oznacza to utratę władzy po 16 latach przez Fidesz Viktora Orbána.
Frekwencja w wyborach była rekordowo wysoka i przekroczyła 79 proc. Według analityków tak wysoka mobilizacja wyborców mogła sprzyjać zmianie władzy, choć ostateczny wynik pozostawał niepewny. Jednocześnie Fidesz tak przebudował ordynację wyborczą, że opozycyjną Tiszę musiało poprzeć przynajmniej 5 proc. więcej wyborców, aby zdobyła ona większość w parlamencie.
Istotnym elementem wyborczego przełomu jest wyraźny spadek poparcia dla partii Fidesz wśród młodszych wyborców. Jak wynika z badania pracowni Median, ugrupowanie to popiera zaledwie 8 proc. osób w wieku 18-29 lat. W szerszej grupie wiekowej 18-39 lat poparcie dla Fideszu wynosi natomiast 22 proc. – według danych Zavecz Research.
Obaj główni konkurenci śledzili napływające wyniki w Budapeszcie. Viktor Orbán wraz z Fideszem zaplanował wieczór wyborczy w kompleksie Bálna nad Dunajem, natomiast Péter Magyar i jego ugrupowanie Tisza spotkali się na placu Batthyányego, naprzeciwko gmachu parlamentu. Dwie godziny po zakończeniu głosowania Magyar za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że odebrał telefon z gratulacjami od Orbána.