Reklama

Tym razem to nie zielone ludziki atakują Ukrainę

Rosja już nie bawi się w wysyłanie zielonych ludzików, atakuje Ukrainę przy użyciu sił specjalnych i marynarki wojennej. Mamy do czynienia z kolejnym etapem wojny kilkaset kilometrów od naszych granic, tym razem na morzu. Są ranni i są przejęte przez Rosjan ukraińskie okręty.
Nocne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Ukrainy

Nocne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Ukrainy

Foto: AFP

Wojna trwa cztery i pół roku. Powoli o niej zapominaliśmy, walki w Donbasie były sporadyczne, tylko nieliczni przestrzegali, że Moskwa będzie chciała pozbawić Ukrainę dostępu morskiego do jej wschodniego wybrzeża, tworząc z Morza Azowskiego kontrolowany przez siebie akwen. Właśnie z tym mamy do czynienia. Wystarczy spojrzeć na mapę, żeby się przekonać, że bez anektowanego Krymu i bez swobodnej żeglugi na Morzu Azowskim Ukraina, kraj czarnomorski, ma tylko skrawek wybrzeża. Na dodatek izolowanie azowskiego wybrzeża Ukrainy może być początkiem tworzenia korytarza między kontrolowanym przez rosyjskich separatystów Donbasem a okupowanym Krymem.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama