fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komornicy

Po drugim awizo pozew wręczy komornik

Adobe Stock
Resort Sprawiedliwości proponuje 60 zł opłaty od powoda za wręczenie pisma sądowego pozwanemu przez komornika. Z sądów zniknie fikcja doręczeń.

Dodatkową formę doręczenia pierwszego pisma w sprawie przewidziano w wielkiej noweli procedury cywilnej, którą zajmuje się właśnie Sejm. Powierzenie tego zadania komornikowi ma usprawnić procesy cywilne przez to, że pozwany będzie rzeczywiście wiedział o wytoczonym mu procesie.

Czytaj także: Korespondencja z sądu nie może trafiać na niewłaściwy adres

Komornik jak listonosz

Nowe doręczenie zostanie uruchomione, gdy pozwany, mimo powtórzenia tzw. awiza, nie odbierze pozwu na poczcie. Wtedy sąd zobowiąże powoda, by go doręczył za pośrednictwem komornika, na swój koszt. Jeśli się to nie uda w ciągu dwóch miesięcy lub nie zostanie wskazany aktualny adres doręczenia, sąd zawiesi postępowanie. To oznacza, że w wielu wypadkach sprawa na tym się skończy.

Ministerstwo Sprawiedliwości dodało właśnie poprawkę, że komornicy będą pobierać 60 zł za tę usługę (w Belgii kosztuje to 80–100 euro, a we Francji 50 euro). Do ich obowiązków będzie też należeć rozpytanie sąsiadów, gdzie mógł się przeprowadzić adresat pozwu, czego listonosze nie czynią. Jeśli komornik ustali adres, zostawi w skrzynce informację, że przesyłka czeka w jego kancelarii. Będzie to poniekąd powtórzenie pocztowego awiza.

Nie wszyscy są entuzjastami tego pomysłu. Zastrzeżenie zgłosiła Konfederacja Pracodawców Lewiatan.

– Uniknięcie procesu stanie się bardzo proste, wzrosną koszty postępowań i wydłuży się ich czas – wskazuje Adrian Zwoliński, ekspert Lewiatana. – Odczują to obywatele, mali przedsiębiorcy, osoby, które ubiegają się o alimenty. Dlatego proponujemy pozostanie przy obecnej fikcji doręczeń albo umożliwienie komornikom dostępu do bazy PESEL w celu weryfikacji adresów doręczeń.

Plusy i minusy

– W sytuacjach, gdy nie sposób doręczyć pozwu pocztą, możliwość doręczenia go przez komornika może okazać się na wagę złota – ocenia prof. Maciej Gutowski, dziekan poznańskich adwokatów. – Pod warunkiem że komornicy będą działać aktywnie, a nie domagając się od strony wskazania informacji. A obserwacja obecnej praktyki nie napawa optymizmem. Obowiązek uiszczenia opłaty w razie niedoręczenia pozwu obciąży wnoszącego, i może go, zwłaszcza w drobnych sprawach, do tego zniechęcić.

– Na cięższej szali mamy zwiększenie bezpieczeństwa pozwanych, a na lżejszej nałożenie na powodów dodatkowych czynności i kosztów. Z tym wyborem, z pewnym oporem, trzeba się zgodzić. Dlatego że zaangażowanie komornika i niewielką opłatą nie zniechęci nikogo do procesu – mówi z kolei „Rz" Andrzej Michałowski, znany warszawski adwokat. – Jednak przepisy zwykle wywołują skutki nie tylko oczekiwane, i jeżeli pozwany będzie mógł przedłużyć postępowanie, nieraz z tego skorzysta. Obawiam się, że w znacznej liczbie spraw dodatkowe komornicze doręczanie stanie się regułą, a postępowania będą dłuższe o ten czas.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Rafał Fronczek , prezes Krajowej Rady Komorniczej

Już obecne przepisy pozwalają na doręczenie przesyłki przez komornika w postępowaniu cywilnym, jednak są to przypadki sporadycznie. Tymczasem w ponad połowie krajów europejskich doręczenia dokonywane są właśnie przez komorników, ponieważ dają gwarancję ochrony praw stron postępowania. Należy zwrócić uwagę, że projekt przewiduje ten tryb dopiero wówczas, gdy doręczenie pisma sądowego pocztą nie było możliwe, a zatem to dodatkowe doręczenie nie obciąży powoda w każdym przypadku. Nie ma zaś wątpliwości, że komornicy będą realizować nowe zadania sprawnie. Komornik w przypadku niezastania pozwanego pod wskazanym adresem będzie mógł żądać informacji od domowników lub sąsiadów na temat aktualnego miejsca zamieszkania adresata.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA