fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Inteligentne biura, mieszkania, ulice. Hiperbliskość i zieleń

Osiedle Doki na terenie Młodego Miasta w Gdańsku – wielofunkcyjna inwestycja wpisująca się w ideę 15-minutowych miast
materiały prasowe
Miasto to dużo więcej niż zbiór budynków. Musi być dla ludzi.

Do 2050 r. dwie trzecie ludności świata będzie mieszkać na terenach zurbanizowanych. – Usługi miejskie muszą być więc rozbudowane w sposób bezprecedensowy w historii – podkreśla Dorota Wysokińska-Kuzdra, przewodnicząca Urban Land Institute Poland.

Na ogromną dynamikę wzrostu populacji miast na świecie zwraca uwagę także Wojciech Witek, współwłaściciel pracowni architektonicznej Iliard Architecture + Interior Design. – Ale według raportu Komisji Europejskiej z 2019 r. w ciągu najbliższych lat populacja ponad połowy europejskich miast... się skurczy. Opowieść o przyszłości miast Azji czy Ameryki będzie więc inna niż ta o naszym kontynencie – zaznacza Wojciech Witek. – Ulegające depopulacji miasta Europy będą szukać rozwiązań dla reorganizacji swoich obszarów oraz wzrostu poprzez jakość. Będą też mocniej pracować nad decentralizacją i policentryzacją.

Renesans przeżywa idea kwadransowych miast. W takim mieście sklepy, usługi, gastronomia, wreszcie biura, a więc wszystko, co jest potrzebne na co dzień, powinny się znajdować w odległości niedługiego spaceru od domu.

O rozwiązaniach, jakie legły u podstaw tej idei, jako jedno z pierwszych mówiło środowisko Urban Land Institute. Jak zauważa Dorota Wysokińska-Kuzdra, bliskość usług, pracy, rekreacji sprawi, że dzisiejsze centrum straci rację bytu. Zastąpią je rozproszone centra dzielnic.

Lokalnie, we wspólnocie

– Idea 15-minutowego miasta lub okolicy wydaje się dziś ważniejsza niż kiedykolwiek – ocenia Agnieszka Szczepaniak, dyrektor zarządzająca pracowni architektonicznej AP Szczepaniak. – Jest to szczególnie istotne w kontekście pandemii, problemów społecznych, gospodarczych i środowiskowych. Hiperbliskość skutkowałaby mniejszym zanieczyszczeniem powietrza, mniejszą emisją CO2, silniejszym poczuciem wspólnoty i lepszym zdrowiem mieszkańców.

Ideę tę realizują Paryż, Barcelona, Melbourne, Ottawa, Nowy Jork, Kopenhaga. Także w Polsce mamy wpisujące się w nią wielofunkcyjne inwestycje. To np. osiedle Doki na terenie gdańskiego Młodego Miasta czy Port Praski w Warszawie.

– Projektując 15-minutowe miasta, przywracalibyśmy to, za czym wielu z nas tęskni – więcej czasu dla siebie, dla bliskich – mówi Agnieszka Szczepaniak. – Polityka radykalnych zmian w transporcie drogowym oraz w infrastrukturze pieszej i rowerowej pomogłaby zaplanować miejsca parkingowe i uporać się z monotonią uciążliwego ruchu ulicznego.

W ostatnich latach wiele miast zaczęło ograniczać tzw. współczynniki parkingowe. – Miasta stawiają na rozwój infrastruktury pieszo-rowerowej – zauważa Maciej Lewandowski, partner w pracowni Grupa 5 Architekci. – Zaczęły też dbać o większe upublicznienie procedur planistycznych, jakość publicznej przestrzeni, dostępność terenów zielonych, adaptację do zmian klimatycznych.

Elastyczne planowanie

Na rozwój miast wpłynie pandemia. Historia zna takie przykłady. Dorota Wysokińska-Kuzdra przypomina, że impulsem do budowy bulwarów w stolicy Francji była epidemia cholery w 1832 r. Wcześniej robotnicze dzielnice Paryża – ze względu na ciasną zabudowę, brak dostępu słońca czy utrudnioną cyrkulację powietrza – były siedliskami chorób zakaźnych.

Zdaniem Wojciecha Witka część dzisiejszych trendów się zdynamizuje, część pewnie odwróci. – Z uwagą przyglądałbym się rosnącej (prawdopodobnie) liczbie otwartych przestrzeni, parków miejskich, terenów rekreacyjnych – mówi Wojciech Witek. – Natomiast zmienić się może nasze myślenie o roli transportu zbiorowego, w którym upatrywano jednego z głównych ognisk szerzenia się koronawirusa. Zwiększy się najpewniej znaczenie transportu indywidualnego, co może oznaczać zarówno wzrost zainteresowania rowerami (i rozbudowę związanej z tym infrastruktury), jak i niestety powrót do samochodów.

Zmienić się może także sposób projektowania budynków. Zdaniem Macieja Lewandowskiego w dokumentach planistycznych i procedurach urzędowych warto dopuścić jak największą elastyczność przy określaniu przeznaczenia i gabarytów projektowanego obiektu. – Budynek, który dziś projektujemy jako żelbetowy biurowiec, powinien móc się stać pojutrze drewnianym mieszkanio-biuro-akademiko-przychodnio-hotelem z uzupełniającą funkcją kulturalną w podziemiu i przedszkolem na dachu bez konieczności prowadzenia długotrwałych, kosztownych i nieprzewidywalnych procedur planistycznych – mówi Maciej Lewandowski. – Przebudowujmy, adaptujmy, rozbudowujmy to, co już mamy, starając się jak najlepiej wykorzystać zasoby, inwestując jak najmniej energii i zasobów w wytwarzanie nowego.

A jeżeli już budujemy nowe, róbmy to tak – dodaje architekt – by przez cały czas eksploatacji zużycie energii było jak najmniejsze i by przeznaczenie nieruchomości można było łatwo zmieniać.

Trzeba też dążyć do zwiększania średniej powierzchni mieszkań i pracować nad ich większą dostępnością. – Celem powinno być tworzenie dobrej przestrzeni do mieszkania, a nie budowanie garaży czy upychanie jak największej liczby jednostek mieszkalnych w jak najmniejszej kubaturze budynku – podkreśla ekspert Grupy 5 Architekci. – Trzeba różnicować sposoby inwestowania. Zakup mieszkania od dewelopera powinien być jedną z możliwości obok innych równoprawnych: najmu, kooperatyw, spółdzielni mieszkaniowych.

Kierunki rozwoju aglomeracji

Dorota Wysokińska-Kuzdra zauważa, że trendy przyszłości wskazywane dwa lata temu podczas ULI Poland Annual Conference zaczynają być realizowane już dziś. – Thomas Sevcik kierujący międzynarodowym think thankiem Arthesia mówił, że kierunki rozwoju największych aglomeracji mogą zależeć od trzech głównych czynników: rywalizacji obszarów zurbanizowanych i wiejskich, cyfryzacji oraz umiejętnego kształtowania równowagi między śródmieściem a terenami podmiejskimi. Na znaczeniu zyskują doświadczenia użytkowników i możliwość przeżywania ich w interakcji z innymi ludźmi – opowiada Dorota Wysokińska-Kuzdra. – Z drugiej strony oczekiwano, że maleć będzie znaczenie tradycyjnych dzielnic, kwartałów biurowych, typowych ulic handlowych i średniej klasy hoteli.

Dziś na przykładzie projektów realizowanych choćby w Nowym Jorku widać, jak funkcje budynków będą ewoluować i się przenikać.

– W nowych adaptacjach budynków handlowych czy biurowych projektuje się przyjazne dla pieszych przestrzenie łączące wiele funkcji, np. zaawansowaną produkcję z powierzchniami mieszkalnymi, rozrywkowymi i handlowymi – wskazuje ekspertka Urban Land Institute Poland.

Jak dodaje, będziemy zapewne obserwowali rosnącą presję na zmniejszenie liczby samochodów w miastach. Zaowocuje to rewolucyjnymi zmianami w transporcie publicznym, zwiększeniem roli rozwiązań autonomicznych i rozwojem alternatywnych środków transportu osobistego. Zwiększy się też presja na deweloperów, by gęsta zabudowa w większym stopniu miała ludzki wymiar. Zamiast dwóch budynków można wybudować jeden wyższy i większą część działki zamienić na teren zielony.

Ogromną rolę odegrają inteligentne rozwiązania. Już dziś coraz częściej mówi się nie tylko o smart budynkach, ale też smart ulicach.

Na jakich miastach świata można się wzorować? – Od lat w czołówce pod względem rozwiązań technologicznych i tych dotyczących zrównoważonego rozwoju są miasta skandynawskie – twierdzi Dorota Wysokińska-Kuzdra.

Jak dodaje, w zakresie wykorzystania technologii big data wzorem może być Singapur. Na przykład do 2022 r. ma tam być zainstalowane inteligentne, energooszczędne oświetlenie wszystkich dróg publicznych. Częścią projektu są panele słoneczne na dachach 6 tys. budynków. Ciekawym miastem jest też Wiedeń, gdzie aż 50 proc. powierzchni stanowią tereny zielone, a do 2025 r. ich rola ma jeszcze wzrosnąć. Planowane są również zmiany w transporcie publicznym, inwestycje w infrastrukturę rowerową, rozwiązania carsharingowe.

Przestrzeń powinna łączyć

Definicja zrównoważonego rozwoju miast dawno przekroczyła ramy ekologii. W większym zakresie skupia się na sprawach społecznych, gospodarczych i finansowych związanych z zarządzaniem przestrzenią.

– Kluczowe powinno się stać planowanie miast dla ludzi, a nie jedynie zbioru budynków. Tworzenie zamkniętych dzielnic i enklaw czy osiedli dziś się nie sprawdza. Przestrzeń powinna łączyć. Trzeba przywracać możliwość swobodnego poruszania się pieszo – tłumaczy przewodnicząca Urban Land Institute Poland.

Zrównoważony rozwój miast obejmuje sferę ekonomiczną, społeczną oraz środowisko naturalne. – Znaczenie każdego z tych obszarów powinno być równorzędne – podkreśla Marek Frania z biura Arch-Deco. – W polskich miastach realizacja idei zrównoważonego rozwoju odbywa się zazwyczaj poprzez rewitalizację, inicjatywy społeczne, zazielenianie terenów miejskich. Zrównoważone miasto odpowiada na różne potrzeby mieszkańców w jak najbliższej odległości od ich miejsca zamieszkania.

Ten rok może być czasem zielonej transformacji i wielu zmian środowiskowych, społecznych oraz gospodarczych w miastach.

– Popyt na zielone budynki będzie napędzany zmieniającym się stylem życia ludzi, którzy skupiają się na produktach wysokiej jakości oraz funkcjonalnych rozkładach mieszkań. Lokalizacja często wygrywa z metrażem. Coraz więcej Polaków zwraca uwagę na bliskość natury, przemyślane wykorzystanie przestrzeni i wysokiej jakości wykończenie wnętrz – mówi Łukasz Zembold, właściciel studia projektowego dukke.

Jak dodaje, myśląc o zrównoważonym projektowaniu, musimy myśleć globalnie. Duża część klientów ma świadomość znaczenia własnych decyzji zakupowych, ich wpływu na ślad węglowy i środowisko. Na znaczeniu zyskuje trend hiperlokalności i rzemieślnicze wzornictwo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA