Reklama

Szułdrzyński: Jak stracić pieniądze i suwerenność

Zbigniew Ziobro ogłosił, że stanowisko Jarosława Gowina nie jest zgodne z interesem Polski. Szef resortu sprawiedliwości ma rację tylko w połowie. Stanowisko Gowina jest niezgodne z interesem Solidarnej Polski, partii, którą Ziobro kieruje.

Aktualizacja: 07.12.2020 22:46 Publikacja: 07.12.2020 19:13

Szułdrzyński: Jak stracić pieniądze i suwerenność

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Jego słowa to zresztą odpowiedź na przytyk Gowina z wywiadu dla „Super Expressu", w którym wicepremier mówił, że propozycje Solidarnej Polski dotyczące budżetu UE są „sprzeczne z polskim interesem gospodarczym".

Coraz wyraźniej zatem widać, że w ramach Zjednoczonej Prawicy różnice zdań w sprawach europejskich są diametralne. Spór z Brukselą staje się zakładnikiem sporu o przyszłość prawicy. A zarówno Ziobro, jak i Gowin budują swoje pozycje na przyszłość, kiedy to będą konkurować o rząd dusz na prawicy.

Ziobro swoimi kolejnymi ruchami – czy to w sprawie LGBT, czy wypowiedzenia konwencji stambulskiej, czy w sprawie budżetu unijnego – stawiając premierowi Mateuszowi Morawieckiemu ultimatum: weto albo śmierć, zbiera punkty do przyszłej rozgrywki. W tym sensie jest gotów ryzykować kilkaset miliardów złotych dotacji i pożyczek z unijnej kasy, by skonsolidować prawą flankę prawej części sceny politycznej.

Z tego zaczyna sobie chyba zdawać sprawę Jarosław Kaczyński. Dociera do niego, że wyborcy Prawa i Sprawiedliwości mogliby mu tego nie wybaczyć i że antyunijna szarża oraz zaprzepaszczenie europejskich środków mogą kosztować partię kilka kolejnych punktów procentowych poparcia, w sytuacji gdy jest ona i tak mocno poobijana po protestach dotyczących aborcji. Tym bardziej że argumenty Ziobry można odwrócić. Jak zauważył Gowin, suwerenność jest pochodną siły ekonomicznej. Bez miliardów z kasy UE, od których może zależeć przetrwanie polskiej gospodarki i większa jej konkurencyjność po wyjściu z koronakryzysu, nasza pozycja będzie słabsza. W związku z tym odrzucenie unijnego budżetu, zamiast wzmocnić suwerenność, może osłabić gospodarkę i doprowadzić do przejmowania upadających polskich firm przez – o zgrozo – zagraniczny kapitał. Parafrazując Churchilla, Solidarna Polska woli oddać pieniądze, by nie stracić suwerenności, ale skończy się to i bez pieniędzy, i bez suwerenności.

Jednocześnie optując za kompromisem, Jarosław Gowin buduje swoją pozycję polityczną. Z jednej strony wspiera w negocjacjach frakcję umiarkowaną, a ściślej Morawieckiego – bo spór przesuwa się z osi Ziobro–Morawiecki na linię Ziobro–Gowin, a więc między koalicjantów. Z drugiej Gowin buduje wizerunek tego, który chce uratować Zjednoczoną Prawicę przed przekroczeniem kolejnych granic.

Reklama
Reklama

Bez względu na to, jaki będzie wynik grudniowego szczytu UE, spór na prawicy nie skończy się w tym tygodniu.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Podzwonne dla Szymona Hołowni, Polska 2050 zniknie. Co było jej grzechem nr 1?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Polska 2050 wybiera swój koniec. Ma rozwiązanie złe i złe
Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim oznacza odwilż w polskiej polityce
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Bolesna lekcja dla Polski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama