fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Szułdrzyński: Schetyna igra z ogniem

Fotorzepa/Darek Golik
Decyzja lidera Platformy Obywatelskiej, by poprzeć zapowiadany na kwiecień strajk nauczycieli, to niezwykle ryzykowne zagranie.

Postulaty płacowe nauczycieli nie są bezzasadne. Edukacja jest niedoinwestowana, a wynagrodzenia w oświacie zniechęcają młodych ludzi do tego, by wybierać zawód, od którego zależy przyszłość naszego kraju.

Ogłaszając program kolejnych transferów socjalnych, rząd Prawa i Sprawiedliwości naraził się na eskalację roszczeń i nie może się teraz zasłonić brakiem pieniędzy. Skoro znajdzie się 40 mld zł na „piątkę Kaczyńskiego", dlaczego grupy, które nie będą jej beneficjentami, miałyby się nie ustawić w kolejce do budżetu państwa i nie domagać realizacji swoich postulatów płacowych?

PO liczy, że strajk nauczycieli osłabi Prawo i Sprawiedliwość, a każde osłabienie PiS tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego jest dla opozycji niezwykle ważne. Dziś sondaże pokazują, że wyniki bloków prawicowego i opozycyjnego mogą być wyrównane, każdy więc cios w rządzących może zdecydować o zwycięstwie 26 maja.

Na niekorzyść rządzących działa również to, że obecna minister edukacji, która przez opozycję i część środowisk nauczycielskich jest uważana za winną chaosu, którym straszą, jak gdyby nigdy nic kandyduje do europarlamentu i zamiast doczekać się kary, ma zostać nagrodzona wysoką pensją i przyjemną pracą w Brukseli i Strasburgu.

Ale równocześnie ruch Schetyny może się jego partii odbić potężną czkawką. Zapowiedź strajku w czasie wiosennych egzaminów, rzucona przez szefa ZNP groźba zawieszenia procesu promocji uczniów i wystawiania im świadectw koniecznych do rekrutacji do liceów czy na studia to igranie z siłami anarchizującymi państwo. Trudno będzie Schetynie oskarżać PiS jako partię antypaństwową, niszczącą instytucje, jeśli popiera protest, który może doprowadzić do bezsenności setek tysięcy uczniów i ich rodziców.

I to właśnie rodzice, których duża część jest dziś wściekła na PiS za reformę edukacji, będą jeszcze bardziej wściekać się na Platformę, jeśli poprze strajk, przez który ucierpią ich dzieci. Wchodząc na tę ścieżkę, Schetyna postanowił igrać z ogniem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA