Rosjanie doskonale wiedzieli, że mogą sobie pozwolić z Borrellem na wiele, bo nie ma zgody Niemiec na realną karę za próbę otrucia lidera opozycji, w postaci wstrzymania budowy Nord Stream 2 czy wykluczenia Moskwy z zachodniego systemu finansowego.
Wizyta zaczęła się więc od odrzucenia prośby szefa unijnej dyplomacji o spotkanie z Nawalnym. Później Borrell musiał publicznie wysłuchać oskarżeń rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Sergieja Ławrowa, że „to Unia nie jest godnym zaufania partnerem”. Dalej było pytanie od dziennikarza „Sputnika” o amerykańską blokadę nałożoną na Kubę i porównanie tego do sankcji, jakie Bruksela nałożyła na Rosję za okupację Krymu.