Reklama

Bogusław Chrabota: Lech Wałęsa jak gorący kartofel

Nie zostaje mu nic innego, jak tylko przeprosić.

Aktualizacja: 08.10.2019 22:57 Publikacja: 08.10.2019 16:30

Bogusław Chrabota: Lech Wałęsa jak gorący kartofel

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Lech Wałęsa obraził się na Koalicję Obywatelską po tym, jak został powszechnie potępiony przez jej działaczy za słowa o Kornelu Morawieckim. Obraził do tego stopnia, że poprosił publicznie PO o zwolnienie go z obietnicy głosowania na tę partię. Zarazem zadeklarował, że zamierza wesprzeć Władysława Kosiniaka-Kamysza, choć nie wiadomo czy swoim głosem, czy autorytetem. Ale ten ostatni, po skandalu z konwencji Koalicji Obywatelskiej, wydaje się mocno nadszarpnięty (jeśli nie odleciał chwilowo w nieznane), więc politykom z PSL – Koalicji Polskiej do Wałęsy niespieszno. Elegancko wypowiedział się na ten temat Krzysztof Hetman, wiceprezes PSL, stwierdzając, że partia Kosiniaka-Kamysza o ten głos nie zabiegała, zaś Lech Wałęsa, za swoje słowa o ś.p. marszałku seniorze powinien przeprosić. By wszystko było jasne dodał, że partia nie planuje żadnych wystąpień z udziałem byłego prezydenta.

Czy i tym razem, po takim dictum, Wałęsa się obrazi i wycofa swoje poparcie dla PSL? Zapewne tak. Ale czy pojmie, jak bardzo odnosi się do niego passus z Cypriana Kamila Norwida o ideale, który sięgnął bruku?

Mam pewne wątpliwości, bo były lider Solidarności wciąż jest święcie przekonany, że świat kręci się wokół jego pępka, a Polacy to wyjątkowo niewdzięczny naród wobec człowieka, który dał im wolność.

I tu jest pies pogrzebany. Żywy Lech Wałęsa jest najwierniejszym i najbardziej bezkrytycznym fanem legendarnego Lecha Wałęsy i musi godzić w tych, którzy tę legendę kwestionują. Właśnie dlatego tak podpadł mu Kornel Morawiecki. Wcale nie tym, że w czerwcu 1982 założył Solidarność Walczącą, tylko dlatego, że domagał się od Wałęsy, by ten ujawnił prawdę o swojej współpracy z SB.

Nie wiem jak było naprawdę. Za to należę do tych, dla których jest to doskonale obojętne czy przyszły lider NSZZ miał w latach 70. epizod z bezpieką. Nawet gdyby, odrobił to później dla Polski po tysiąckroć. Ale dziś, ta walka Wałęsy z całym światem jest coraz głupsza i bardziej beznadziejna. A mnie żenuje, że muszę pisać o polskim bohaterze narodowym, który trwoni na naszych oczach ostatnie strzępy dawnej wielkości. Legenda niewątpliwie jeszcze istnieje, ale żywy Lech Wałęsa stał się gorącym kartoflem, przerzucanym z wrzaskiem z ręki do ręki. Czy ten upadek da się jeszcze zatrzymać? Musiałby przeprosić za słowa o Morawieckim, ale czy go na to stać?

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Spóźniony wpis marszałka do rejestru korzyści. Co grozi Włodzimierzowi Czarzastemu?
Polityka
Pełczyńska-Nałęcz nie zostanie wicepremierką, renegocjacji umowy koalicyjnej nie będzie - ustaliła „Rzeczpospolita”
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama