fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

W Black Friday obniżki były tylko w reklamach

Adobe Stock
Wielkie rabaty dotyczą znikomej grupy promocji, zaś dla wielu produktów ceny w okresie rzekomych okazji są nawet wyższe, co dotyczy zwłaszcza elektroniki.

Z roku na rok popularność Black Friday rośnie, w tym roku jedynie co piąty internauta nie planował robienia zakupów z tej okazji. To już nie tylko jeden dzień, ale cała seria promocji.

– W najbliższych latach akcje Black Friday zyskają w Polsce własny, lokalny charakter. Już w tym roku zaobserwowano przekształcanie się Black Friday w Black Week lub Black Weekend. Wiele firm rozpoczęło obniżki cen 5 listopada, tj. przed kolejnym lockdownem, kierując klientów głównie do kanału sprzedaży online – mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute.

Niekoniecznie obniżki

Wartość tych promocji jest jednak wątpliwa, co potwierdza kolejna analiza, tym razem firmy ITMAGINATION. Firma zbadała sześć popularnych kategorii: ceny zaledwie jednej trzeciej produktów były w listopadzie najniższe właśnie podczas Black Friday. Z kolei z wyliczeń firmy wynika, że średnie ceny najpopularniejszych artykułów RTV i AGD akurat w Czarny Piątek były wyższe o ponad 8 proc. wobec ich najniższych poziomów z ostatnich 90 dni.

Dla wielu produktów (21 proc. ofert) nawet piątek nie był dniem najniższych cen w porównaniu z całym Czarnym Tygodniem. Minimalną cenę w ciągu ostatnich 30 dni w trakcie Czarnego Piątku osiągnęło tylko 32 proc. produktów, a średnia obniżka to niecałe 5 proc.

Czytaj także: To będą chude święta, sklepy już liczą straty

– Podobną tendencję ruchów cenowych zauważamy podczas całego Black Week. Nasze analizy wskazują, że średnie ceny w Czarnym Tygodniu były wyższe o 1,8 proc. wobec najniższej ceny z ostatniego miesiąca oraz wyższe o ponad 7 proc. w stosunku do najniższej z trzech miesięcy – mówi Marcin Dąbrowski, chief innovation officer w ITMAGINATION. – Biorąc pod uwagę minimalne wartości z tygodni poprzedzających masowe wyprzedaże, wbrew powszechnej teorii nie można mówić o istotnych rabatach podczas Black Week. Wyróżniającym się przykładem z tego roku są ceny drukarek, które podczas Black Week były średnio o 11 proc. droższe wobec najniższych wartości z ostatnich 90 dni – dodaje.

Ogólnie rzecz ujmując, taktyka firm wygląda następująco: ceny stopniowo cały listopad rosły, by ponownie spaść w dniach najwyższych promocji, aby rabaty na reklamach wyglądały bardziej atrakcyjnie. Dzisiaj nie jest to już takie proste, ponieważ istnieją narzędzia, które pozwalają takie manipulacje wychwycić.

Klient naciągany

Firmy stawiają na Black Friday, ponieważ popularność tego wydarzenia rośnie, a zwłaszcza w okresie pandemii każda okazja jest dobra do zwiększenia sprzedaży. Również analiza Deloitte i Dealavo pokazała, że rzekome promocje tego dnia to, delikatnie mówiąc, nadużycie. Firmy te podały w swoim opracowaniu, że w Black Friday w porównaniu z piątkiem 20 listopada obniżki cen sięgnęły średnio jedynie 3,4 proc.

– Coroczna ofensywa reklamowo-marketingowa sprawia, że polscy konsumenci wiedzą, co oznacza ten dzień w handlowym kalendarzu. Sieci handlowe natomiast konstruują swoje strategie cenowe tak, aby wejść w szerszy dialog z kupującymi – mówi Agnieszka Szapiel, menedżer w dziale strategii Deloitte. – Ewidentnie w ciągu kilku ostatnich lat systematycznie zwiększały swoje kompetencje i coraz dojrzalej identyfikują kluczowe dla osiągnięcia sukcesu elementy – dodaje.

Z zeszłorocznego badania firmy wynika, że w Black Friday w porównaniu z piątkiem tydzień wcześniej obniżki cen sięgnęły jedynie średnio 4 proc. Było to nieznacznie więcej niż w 2018 r., kiedy to obniżki wyniosły 3,5 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA