fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Sklepy z odzieżą i obuwiem próbują wyzdrowieć

Fotorzepa, Robert Gardziński
Azjatyckie porty znowu są problemem dla polskich przedsiębiorstw handlowych. Tym razem nie z powodu pandemicznej izolacji, ale konkurencji o wolny kontener.

Już wszystkie największe krajowe i publiczne (notowane na giełdzie w Warszawie) firmy odzieżowe i obuwnicze podały wstępne (jak LPP) lub pełne wyniki za trzy kwartały obrotowe bieżącego roku. Jaki będzie ten ostatni, zdania są podzielone. Branża cały czas zmaga się ze skutkami pandemii, w tym problemami z dostawami towarów z Azji.

Czytaj także: Sklepy mają już dość restrykcji, odczują to klienci

Magazyny pod lupą

Po trzech kwartałach br. nie ma w sektorze spółki, której obroty by w tym czasie nie spadły. Najmniejsze zniżki odnotowały bieliźniany Esotiq&Henderson (3,7 proc.), obuwnicze CCC (ponad 4 proc.) i odzieżowy gigant LPP (11 proc.). Dużo silniej spadły przychody producenta i dystrybutora galanterii skórzanej Wittchen (kontrakt z siecią sklepów Lidl rozlicza zwykle pod koniec roku) oraz poznańskiego Solaru (ponad 25 proc. w wypadku każdej z firm).

Czytaj także: Być albo nie być dla centrów handlowych. Bez świąt upadną

Cechą 2020 r. jest spory spadek wartości zapasów w magazynach. Analitycy przyglądający się wynikom sektora zwykle taką tendencję chwalą. Jednak w tym roku część tego spadku to efekt zabiegów czysto księgowych. Zarządy obawiają się, że nie sprzedadzą towaru nawet za tyle, ile kosztował. Producentowi odzieży damskiej Monnari Trade nie udało się wyprzedać kolekcji jesienno-zimowych z 2019 r. Firmie została duża część kolekcji wiosenno-letniej z tego roku. Zdaniem zarządu, aby ją sprzedać w kolejnych latach, potrzebne będą istotne obniżki cen. Dlatego wyniki firmy obciąża odpis wartości zapasów 9 mln zł. Odpisy wartości zapasów robiły też VRG i CCC.

Drugi powód topniejących zapasów jest taki, że częściej niż zwykle starsze ubrania i buty trafiają na sklepowe półki. Wymusiły to problemy z dostawami na początku roku, wiosenny i listopadowy lockdown i decyzje o ograniczeniu zamówień.

– We wszystkich kanałach dystrybucji równolegle z bieżącą kolekcją oferujemy kolekcje outletowe, które stanowią blisko 30 proc. w ujęciu ilościowym – mówi Stanisław Bogacki, prezes i główny akcjonariusz Solaru.

Niektóre firmy, jak producent bielizny Esotiq&Henderson, wyprzedały zapasy starszych kolekcji w 60 proc. Adam Skrzypek, prezes E&H, podaje, że starsze kolekcje to teraz 6 proc. zapasów, a gros z nich powstała w 2019 r. – Blisko 75 proc. naszych tegorocznych kolekcji to kolekcje bieżące. Zapas po sezonie zawsze zostaje, ale w CCC mamy go coraz mniej – mówi Marcin Czyczerski, prezes CCC.

Za duże cięcia

LPP, działający w skali międzynarodowej właściciel takich marek jak Reserved czy Sinsay, zapewnia, że na jego sklepowych półkach są tylko rzeczy tegoroczne. – Nie prowadzimy sprzedaży kolekcji z poprzednich lat. Cały nasz asortyment udaje nam się sprzedawać na bieżąco – mówi Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP.

Według niego pomimo dość długiego okresu lockdownu, który zaczął się w marcu, grupa nie odnotowała wzrostu zapasów w magazynach. – Wręcz przeciwnie, duża część kolekcji została sprzedana wówczas przez internet, do którego przeniosła się znaczna część naszych klientów. W tej chwili obserwujemy nawet niedostateczną ilość towaru – przyznaje Lutkiewicz.

– Na początku roku, w obliczu pandemii i dużej niepewności co do wolumenu sprzedaży, zdecydowaliśmy się ograniczyć nasze zamówienia aż do 40 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Dziś mamy świadomość, że cięcia zamówień kolekcji AW20 (jesień–zima 2020 – red.) były zbyt głębokie w stosunku do popytu, który się odrodził – mówi Lutkiewicz.

Portowe przestoje

Szybkie uzupełnienie asortymentu nie jest łatwe. Przeszkodą jest tłok w azjatyckich portach. Może mieć wpływ na wyniki w przyszłym roku, do którego już szykują się firmy. – Sytuacja na rynku logistycznym jest niestabilna, w ostatnim okresie pojawił się problem z brakiem pustych kontenerów w chińskich portach – mówi prezes Esotiq&Henderson.

– Obserwujemy przejściowe problemy z dostawami towarów z Azji – przyznaje Marcin Czyczerski.

– Rozważamy korzystanie w pewnym zakresie z transportu kolejowego. Szacujemy, że te czynniki mogą powodować również opóźnienia w dostawach kolekcji wiosna–lato 2021 – zapowiada Radosław Jakociuk, wiceprezes VRG.

Lutkiewicz podaje zaś, że LPP od lipca nie ma problemu z dostawami. Wcześniej bowiem zdecydowano, aby w części zamówienia realizować koleją.

Jaki będzie ostatni ostatni kwartał bieżącego roku? – Liczymy na bardzo udany koniec kwartału – mówi Czyczerski.

Wiceprezes VRG uważa, że scenariusz spadku obrotów grupy w całym roku „tylko" o 25 proc. jest realny.

W LPP liczą, że spadek obrotów wyniesie około 10 proc. Mówił o tym niedawno prezes Marek Piechocki.

Założyciele CDRL (właściciel marki odzieży dziecięcej Coccodrillo), stawiającego na eksport, mówią o stabilizacji biznesu, w III kwartale wyniki były lepsze niż przed rokiem. Zapowiedzieli dywidendę.

Detaliści stricte krajowi nie są tak pewni świątecznych żniw. Założyciel Solaru nie wyklucza, że najsilniejszy kwartał 2020 r. ma już za sobą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA