fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Markety budowlane radzą sobie z pandemią

Adobe Stock
Największe sieci nie tylko nie spowolniły tempa rozwoju, ale wręcz rosną szybciej niż wcześniej. W niektórych sprzedaż online się podwoiła.

Pandemia z całą mocą uderzyła w handel detaliczny, ale są sektory, które z tą nietypową sytuacją poradziły sobie znacznie lepiej. Sklepy budowlane tzw. DIY były w tym czasie częściowo otwarte, a klienci zamknięci w domach częściej wykonywali różne prace remontowe, stąd – choć rynek skurczy się o 2 mld zł do 17,9 mld zł – najwięksi gracze radzą sobie znacznie lepiej.

Lider polskiego rynku, czyli sieć Castorama, podał właśnie, że w półroczu kończącym się w lipcu jego sprzedaż w Polsce wzrosła o 3,9 proc., do 783 mln funtów. Przy stałych kursach wzrost wynosi nawet 6,8 proc. Co prawda firma zanotowała spadek zysku o 9,5 proc. do 74 mln funtów, ale pod względem tempa wzrostu obrotów tylko Rumunia ma lepszy wynik.

– W pierwszym kwartale mieliśmy mocny efekt pandemii Covid-19, w drugim zaobserwowaliśmy mocne odbudowanie wyników – mówi Thierry Garnier, prezes grupy Kingfisher, właściciela sieci.

Firma podaje, że sprzedaż kategorii powiązanych z porami roku, np. ogrodowych, wzrosła w tym okresie w Polsce o 11,8 proc. Obniżyła się marża, ale wzrost handlu internetowego o 230 proc. wiele zrekompensował. Castorama podaje, że 5 proc. jej sprzedaży odbywa się online, rok temu było to 2 proc.

Inne sieci działające na tym rynku również idą jak burza i wszystkie zgodnie mocno inwestują w kanał internetowy. – Nasi klienci mogą składać zamówienia na telefon i rezerwować towary online, pracujemy nad systemem pełnej sprzedaży online z możliwością odbioru towaru w danej placówce sieci lub z dostawą z danej placówki – wyjaśnia Marzena Syczuk, rzecznik grupy PSB, zarządzającej siecią Mrówka. – Firma dalej będzie stawiała nowe punkty, głównie w miejscowościach powiatowych i gminnych. W tym roku ze względu na pandemię inwestycje są realizowane z opóźnieniem, stąd do końca roku zostanie uruchomionych jeszcze kilka placówek – dodaje.

Od początku roku powstało 14 nowych punktów, w sumie jest ich już 320. Firma podaje, że w ciągu siedmiu miesięcy 2020 r. łączne przychody sieci Mrówka wzrosły o 17 proc., co jest efektem większej liczby placówek, a także znaczącego wzrostu popytu na materiały zawiązane z indywidualnie wykonywanymi remontami w mieszkaniach i domach.

Także sieć Bricomarché się rozwija: ma już 168 supermarketów, a w tym roku ruszyło siedem nowych. – Planujemy jeszcze kilka otwarć w najbliższych miesiącach. Do tego intensywnie pracujemy nad doskonaleniem kanału e-commerce – mówi Eliza Orepiuk-Szymura, dyrektor ds. komunikacji i informacji Grupy Muszkieterów, zarządzającej sieciami Bricomarché i Intermarché.

Firma udostępnia kolejne formy odbioru towaru, np. poprzez kuriera, także dla dużych gabarytów, oraz bezpieczną i innowacyjną formę odbioru click&collect w Bricomatach. – Odbiór takiego zamówienia jest darmowy, prosty, i co ważne, bezpieczny, ponieważ klient nie musi wchodzić na teren sklepu. Wystarczy, że wprowadzi na ekranie urządzenia podany podczas dokonywania zakupów numer telefonu oraz kod dostępu, który otrzymał w treści SMS – mówi.

Sytuacja również tego sektora jest powiązana z wynikami centrów handlowych, a z odwiedzalnością takich obiektów nadal bywa różnie. – Odwiedzalność centrów handlowych z tygodnia na tydzień pnie się w górę. W 140 obiektach monitorowanych przez nas od 17 do 23 lipca tego roku liczba klientów wzrosła o 15,9 proc. tydzień do tygodnia, pozostawała jednak o 26,9 proc. niższa od zeszłorocznej – mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute. – Od początku roku zagregowana liczba wizyt w centrach osiągnęła poziom 68,9 proc. wartości z 2019 r. Branża potrzebuje wsparcia, by wrócić do formy sprzed pandemii, a dobrym sposobem na to byłby powrót do niedziel handlowych, a także czasowe zwolnienie właścicieli centrów z podatku od nieruchomości oraz kasowe metody rozliczania VAT i CIT – dodaje.

Jednak już dane z badania ShopperTrak Index pokazują, że choć straty w tygodniach sierpniowych i wrześniowych przestały się zmniejszać, nadal w centrach jest o 20–30 proc. gości mniej niż w tym okresie rok temu. Ogółem od początku roku centra handlowe mają o 35,4 proc. mniej gości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA