fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Handlowcy chcą krótszego czasu pracy w czasie pandemii

Adobe Stock
Solidarność Handlowców domaga się od ministerki Jadwigi Emilewicz specjalnych regulacji dotyczących handlu w czasie zagrożenia epidemicznego.

Związkowcy zrzeszeni w Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność" wystosowali do rządu apel wzywający do wprowadzenia dodatkowych zapisów w specustawie. Na czas zagrożenia epidemicznego chcą zmian w funkcjonowaniu handlu, by zwiększyć bezpieczeństwo sprzedawców.

Ważny jest także zdrowy rozsądek.

W „Rzeczpospolitej” otworzyliśmy dostęp do treści dotyczących koronawirusa.

Czytaj więcej www.rp.pl/koronawirus

W liście skierowanym do ministerki rozwoju Jadwigi Emilewicz związkowcy przypominają, ze w sklepach pracę wykonuje obecnie ponad milion pracowników i zleceniobiorców. Działacze związkowi chcą, aby w specustawie zadbano o maksymalne ograniczenie narażania tych osób na zagrożenie zarażenia, a równocześnie zadbanie o możliwość dalszego funkcjonowania sklepów. W związku z zagrożeniem epidemicznym związkowcy domagają się dodania do ustawy następujących zapisów:

- wymiar czasu pracy pracownika nie może przekraczać 6 godzin na dobę i 30 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy niezależnie od obowiązujących i pracodawcy systemów czasu pracy i okresów rozliczeniowych w placówkach handlowych, o których mowa w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele i święta

- mimo skrócenia czasu pracy, pracownik powinien zachować prawo do wynagrodzenia na zasadach dotychczas obowiązujących

- praca w godzinach nadliczbowych będzie możliwa wyłącznie za zgodą pracownika

- w dni, o których mowa w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, wymiar czasu pracy nie może przekraczać 4 godzin na dobę w przypadku wykonywania czynności związanych z rozładowywaniem i przyjmowaniem z towaru

- w placówkach handlowych, o których mowa w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni w okresie obowiązywania ustawy wprowadza się limity klientów i dostawców przebywających w tym samym czasie w placówce według następującego algorytmu:

- w placówkach małych – do 5 klientów i dostawców

- w placówkach dyskontowych– do 20 klientów i dostawców

- w placówkach wielkopowierzchniowych– do 50 klientów i dostawców

Szef sekcji handlu w NSZZ Alfred Bujara twierdzi też, że pracownicy sklepów czują się dyskryminowani i może dojść do protestów.

Pracownicy handlu faktycznie są niejako na pierwszej linii frontu. Bez ich pracy ludność nie będzie mogła nabyć podstawowych artykułów spożywczych niezbędnych do życia. Sieci handlowe już teraz wzywają swoich klientów do odpowiedzialnego zachowania na różne sposoby – w niektórych sieciach (jak np. w Lidlu) pojawiają się komunikaty głosowe przypominające o zachowaniu bezpiecznego odstępu, w innych, jak w Żabce pojawiają się sugestie by płacić bezgotówkowo. Sieć Netto z kolei wystosowała na Facebooku podziękowania dla wszystkich pracowników handlu i wezwała klientów by dbali o bezpieczeństwo sprzedawców.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA