fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Jak w kilka miesięcy zmienić ustrój państwa

Prof. Leszek Balcerowicz przekonuje, że wokół transformacji narosło wiele mitów.
Fotorzepa, Robert Gardziński
Dzięki szybkim i radykalnym reformom z grudnia 1989 r. polska gospodarka rozwija się dziś najszybciej w regionie. Pytanie, czy mogłaby rosnąć jeszcze szybciej?

„Gospodarka jest ciężko chora, konieczna jest operacja", trzeba skończyć z „fałszywą grą, w której ludzie udają, że pracują, a państwo udaje, że płaci" – to jedne z bardziej znanych cytatów z wystąpienia Leszka Balcerowicza w Sejmie 17 grudnia 1989 r.

To wówczas Balcerowicz – wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego – po raz pierwszy przedstawił posłom pakiet reform, które miały przestawić naszą gospodarkę z tej centralnie sterowanej na wolnorynkową. Z perspektywą, jak mówił Balcerowicz, „godnego życia, swobodnego rozwoju, owocnej i przynoszącej satysfakcję pracy". Z okazji 30-lecia tego wydarzenia Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju, założona przez Leszka Balcerowicza, przygotowała specjalną konferencję „30 lat polskich przemian gospodarczych". Gościem był m.in. były prezydent RP Bronisław Komorowski czy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Reformy, nazwane później planem Balcerowicza, zostały przygotowane i wdrażane w ekspresowym tempie niecałych czterech miesięcy (rząd Mazowieckiego powstał 12 września 1989 r., a pierwsze zmiany z planu Balcerowicza weszły w życie 1 stycznia 1990 r.). I były odpowiedzią na ogromne problemy upadającej, niewydolnej gospodarki socjalistycznej (np. galopującą inflację, niedobór towarów na rynku, braki w zaopatrzeniu, ogromne zadłużenie), ale też stanowiły głęboką zmianę ustrojową.

W ramach tych reform, mówiąc w skrócie, uwolniono większość cen, wcześniej ustalanych przez państwo i ograniczono wzrost płac (by zatrzymać spiralę inflacyjną), wprowadzono wymienialność złotego. Pojawił się zakaz drukowania pustego pieniądza przez bank centralny i finansowania w ten sposób kasy państwa, otworzono granice i pozwolono na szeroki import towarów z zagranicy, ujednolicono podatki dochodowe. Usunięto gwarancję istnienia przedsiębiorstw państwowych niezależnie od ich wyników finansowych i efektywności produkcji, co oznaczało diametralną zmianą podstaw ich funkcjonowania.

Plan Balcerowicza był radykalny, stanowił terapię szokową. W jego efekcie udało się stosunkowo szybko opanować hiperinflację, a przewidywany kryzys w 1990 r. nie był tak głęboki i długi jak się spodziewano. Ale też na wierzch wyszło wiele problemów strukturalnych spowodowanych dziesięcioleciami centralnego planowania. Takich jak bankructwa i upadki nieefektywnych przedsiębiorstw i PGR-ów, co skutkowało ujawnieniem się bezrobocia, braku kapitału rozwojowego czy zapóźnień technologicznych i infrastrukturalnych wobec państw zachodnich. A te ostatnie oznaczało otwarcie się Polski na inwestycje zagraniczne.

Zarówno wówczas, jak i obecnie, w zasadzie nikt nie kwestionował konieczności reform, by skończyć z ułudą socjalizmu. Nawet Jarosław Kaczyński (cytowany w opracowaniach FOR) przyznawał, że była to „wprawdzie bolesna, ale absolutnie niezbędna operacja". Jednak jeśli chodzi o szczegóły, tempo, poziom osłon socjalnych czy ostateczne efekty, plan Balcerowicza został poddany surowej krytyce. Negatywne opinie wskazują przykładowo, że plan został zrealizowany zbyt szybko i gwałtownie, a reformy realizowane stopniowo przyniosłyby lepsze efekty. Że doprowadził do upadku polskiego przemysłu, wyprzedaży sreber narodowych, skrajnego ubóstwa części Polaków itp.

Fundacja FOR w swojej ostatniej publikacji podkreśla jednak, że wokół transformacji narosło wiele mitów, z którymi trzeba się rozprawić. Takim mitem jest np. twierdzenie, że po 1989 r. Polska rozwijała się słabo, bo niektóre kraje postkomunistyczne są obecnie lepiej rozwinięte od Polski. – A to nieprawda. Prawda jest taka, Polska przez ostatnich 30 lat rozwijała się najszybciej wśród krajów regionu, tyle że w 1989 r. zaczynaliśmy z najniższego poziomu, Polska była wówczas najbiedniejsza, a dziś kilka krajów już przegoniliśmy – podkreślają eksperci FOR.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA