fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Spowolnienie na razie zostało odwołane

Adobe Stock
Polska może utrzymać w tym roku ekspresowe tempo wzrostu PKB z ostatnich dwóch lat. Jeśli się uda, lata 2017–2019 będą najdłuższym okresem tak szybkiego rozwoju od dwóch dekad.

Falę rewizji prognoz dla polskiej gospodarki wyzwoliły opublikowane w minionym tygodniu dane dotyczące tempa jej wzrostu w I kwartale oraz inwestycji przedsiębiorstw w tym okresie. „Biorąc pod uwagę solidny wzrost PKB w I kw. i zachęcające dane o nakładach inwestycyjnych, rewidujemy w górę prognozę tempa wzrostu gospodarczego w 2019 r. z 4 do 4,5 proc." – napisał w piątkowym komentarzu Piotr Piękoś, ekonomista z Banku Pekao.

Analitycy mBanku, którzy już od dłuższego czasu spodziewali się, że PKB Polski w tym roku zwiększy się o 4,5 proc., podwyższyli tę prognozę do 5 proc.

Jak podał w piątek GUS, w I kwartale produkt krajowy brutto Polski zwiększył się realnie (tzn. w cenach stałych) o 4,7 proc. rok do roku, a nie o 4,6 proc., jak szacowano wstępnie trzy tygodnie temu. Tymczasem już tamten szybki szacunek przebił oczekiwania ankietowanych przez „Parkiet" ekonomistów, którzy przeciętnie oceniali, że tempo rozwoju polskiej gospodarki zmalało do 4,4 proc. rocznie z 4,9 proc. w IV kwartale. A gdy miniony kwartał się zaczynał, spodziewali się, że przyniesie wyhamowanie wzrostu do 4,1 proc.

Jeszcze większą niespodzianką była struktura wzrostu PKB w I kwartale. I to ona jest źródłem optymizmu ekonomistów. Wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych, które są głównym paliwem boomu gospodarczego z ostatnich lat, zwiększyły się o 3,9 proc. rok do roku, najmniej od II kwartału 2016 r., gdy program 500+ nie zdążył jeszcze wpłynąć na konsumpcję. Ekonomiści oczekiwali stabilizacji dynamiki wydatków gospodarstw domowych na poziomie 4,2 proc. rok do roku.

Zwolnić miał natomiast wzrost wydatków inwestycyjnych, który tymczasem spektakularnie przyspieszył. Nakłady brutto na środki trwałe zwiększyły się w I kwartale o 12,6 proc. rok do roku, po zwyżce o 8,2 proc. w poprzednich dwóch miesiącach. To wynik najlepszy od czterech lat. Obrazu dopełniają dobre wyniki handlu zagranicznego, które dodały do wzrostu PKB w I kwartale 0,7 pkt proc., po 0,3 pkt proc. w poprzednich trzech miesiącach.

Ekonomiści mBanku, uzasadniając rewizję prognoz, zauważyli, że te czynniki, które hamowały w I kwartale wzrost gospodarki, były przejściowe, te zaś, które go dynamizowały, mają szansę być trwałe.

„Konsumpcja w I kwartale była ograniczana przez efekt statystyczny (późna Wielkanoc). W II kwartale wraz z ustąpieniem tego efektu wzrost spożycia prywatnego znacząco przyspieszy. Będzie też wspierany przez dobrą sytuację na rynku pracy, rekordowy optymizm gospodarstw domowych oraz wypłatę transferów socjalnych" – tłumaczy w komentarzu Krystian Jaworski, ekonomista z banku Credit Agricole.

Jednocześnie szybki wzrost inwestycji prawdopodobnie utrzyma się w kolejnych kwartałach. Jego kołem zamachowym są bowiem przedsiębiorstwa z udziałem kapitału zagranicznego oraz spółki Skarbu Państwa. Cykle inwestycyjne w firmach trwają zaś zwykle dłużej niż kwartał.

Część ekonomistów ostrzega, że zagrożeniem dla perspektyw gospodarki wciąż jest otoczenie zewnętrzne. „Polska gospodarka broni się przed globalnym spowolnieniem. Trudno jednak ignorować eskalację wojen handlowych, która – jeśli będzie kontynuowana – ostatecznie odbije się negatywnie na wynikach polskiego eksportu" – napisał w komentarzu Piotr Bielski, ekonomista z Santander Bank Polska, który spodziewa się wzrostu polskiego PKB w tym roku o 4,3 proc.

Rafał Benecki z ING BSK uspokaja jednak, że dopóki spowolnienie w strefie euro nie uderzy w tamtejszą konsumpcję, na co się nie zanosi m.in. w związku z podwyżkami płac w Niemczech, Polska mocno go nie odczuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA