Profesor Gomułka podsumowując działania rządu stwierdził, że największy sukces ostatniego roku rządów PiS polega na tym, że wycofano się z kilku obietnic.
Uważa, że podczas kampanii wyborczej, zarówno prezydenckiej, jak i parlamentarnej, było bardzo dużo obietnic, które z punktu widzenia interesu długofalowego kraju stanowiły zagrożenie.
- Jedna dotyczy obniżenia wieku emerytalnego, co się dzisiaj może wydarzyć. To spowoduje bardzo poważne zmniejszenie napływu pracowników na rynek pracy, w momencie, kiedy mamy już bardzo niskie bezrobocie, szczególnie w dużych miastach, i kiedy oczekujemy zmniejszenia liczby ludności, zmniejszenia przyrostu pracowników. W takiej sytuacji obniżać wiek emerytalny jest niebezpiecznie – mówi.
- Druga reforma, z której w dużym stopniu się wycofali, dotyczyła pomocy dla frankowiczów. To uderzało w sektor bankowy z bardzo dużymi, niedobrymi konsekwencjami dla całej gospodarki – ocenia.
Profesor przyznał, że program 500+ zyskał dużą aprobatę społeczną. - 500+ jednak dużo kosztuje i ma stosunkowo niewielkie znaczenie dla demografii polskiej – dodał.
Gomułka ocenia, że w tej chwili mamy głównie rozdawnictwo. - To oznacza stymulowanie konsumpcji, zmniejszanie oszczędności i stanowi groźbę dla inwestycji - mówił.
Gość programu stwierdził, że plan Morawieckiego dobrze precyzuje problemy i mówi sensownie o celach, ale nie ma tam planu realizacyjnego. - Nie wiadomo, w jaki sposób rząd chce osiągnąć cele, o których mówi – stwierdza.
- Dopóki nie ma metod realizacji tych zamierzeń, to nie ma planu. Z mojego punktu widzenia nie istnieje plan Morawieckiego, dopiero jak się pojawią metody – dodaje ekspert.
- Plan Morawieckiego jest na razie dokumentem politycznym, ideologicznym, życzeniowym. Praktycznie go nie ma i obawiam się, że go nie będzie. Zobowiązania wyborcze pani premier idą w innym kierunku. Nie w kierunku zwiększania oszczędności i pomniejszania deficytu budżetowego, tylko zwiększania konsumpcji. Chodzi o szybki efekt polityczny – podsumował główny ekonomista Business Centre Club.