fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

#RZECZoBIZNESIE: Stanisław Gomułka: Plan Morawieckiego to lista życzeń

Rzeczpospolita
Dopóki nie ma metod realizacji tych zamierzeń, to nie ma planu – mówi prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club.

Profesor Gomułka podsumowując działania rządu stwierdził, że największy sukces ostatniego roku rządów PiS polega na tym, że wycofano się z kilku obietnic.

Uważa, że podczas kampanii wyborczej, zarówno prezydenckiej, jak i parlamentarnej, było bardzo dużo obietnic, które z punktu widzenia interesu długofalowego kraju stanowiły zagrożenie.

- Jedna dotyczy obniżenia wieku emerytalnego, co się dzisiaj może wydarzyć. To spowoduje bardzo poważne zmniejszenie napływu pracowników na rynek pracy, w momencie, kiedy mamy już bardzo niskie bezrobocie, szczególnie w dużych miastach, i kiedy oczekujemy zmniejszenia liczby ludności, zmniejszenia przyrostu pracowników. W takiej sytuacji obniżać wiek emerytalny jest niebezpiecznie – mówi.

- Druga reforma, z której w dużym stopniu się wycofali, dotyczyła pomocy dla frankowiczów. To uderzało w sektor bankowy z bardzo dużymi, niedobrymi konsekwencjami dla całej gospodarki – ocenia.

Profesor przyznał, że program 500+ zyskał dużą aprobatę społeczną. - 500+ jednak dużo kosztuje i ma stosunkowo niewielkie znaczenie dla demografii polskiej – dodał.

Gomułka ocenia, że w tej chwili mamy głównie rozdawnictwo. - To oznacza stymulowanie konsumpcji, zmniejszanie oszczędności i stanowi groźbę dla inwestycji - mówił.

Gość programu stwierdził, że plan Morawieckiego dobrze precyzuje problemy i mówi sensownie o celach, ale nie ma tam planu realizacyjnego. - Nie wiadomo, w jaki sposób rząd chce osiągnąć cele, o których mówi – stwierdza.

- Dopóki nie ma metod realizacji tych zamierzeń, to nie ma planu. Z mojego punktu widzenia nie istnieje plan Morawieckiego, dopiero jak się pojawią metody – dodaje ekspert.

- Plan Morawieckiego jest na razie dokumentem politycznym, ideologicznym, życzeniowym. Praktycznie go nie ma i obawiam się, że go nie będzie. Zobowiązania wyborcze pani premier idą w innym kierunku. Nie w kierunku zwiększania oszczędności i pomniejszania deficytu budżetowego, tylko zwiększania konsumpcji. Chodzi o szybki efekt polityczny – podsumował główny ekonomista Business Centre Club.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA