fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundacje i stowarzyszenia

Kiedy nowa ustawa o mniejszościach narodowych

Czyczkowy na Kaszubach.
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Choć obowiązujące przepisy nie są doskonałe, to na ich szybką nowelizację się nie zanosi.

Gmina Cewice w woj. pomorskim czeka na wpis do ogólnopolskiego Urzędowego Rejestru Gmin, w których obok języka polskiego jako urzędowego używany jest język pomocniczy, czyli język mniejszości narodowej lub etnicznej albo regionalny. Tym ostatnim posługuje się co najmniej 20 proc. mieszkańców.

– Po wpisie do rejestru obok nazwy Cewice pojawi się kaszubska: Czewicze. A np. wieś Pieski będzie również Pieszczi – zapowiada wójt gminy Jerzy Pernal.

– Kaszubi, którzy na Pomorzu mieszkają od wieków, nie są ani mniejszością narodową, ani etniczną. Czujemy się Polakami, ale mamy własną tradycję, kulturę i zagwarantowane ustawowo prawo do języka regionalnego, którego będziemy bronić. Nie chciałbym, ażeby budziło to niepotrzebne emocje i prowadziło do podziałów – mówi Łukasz Grzędzicki, prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, członek Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych.

Nie pytajmy o patriotyzm

Prawo do posługiwania się językiem regionalnym jako językiem pomocniczym daje Kaszubom ustawa z 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Jest to jedyna społeczna grupa, która ma takie uprawnienie, nie będąc mniejszością. Do mniejszości narodowych ustawa zalicza grupy obywateli polskich, które muszą spełniać łącznie sześć wymienionych w niej warunków, m.in., ażeby przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium RP od co najmniej 100 lat. Takie wymogi spełnia dziewięć mniejszości narodowych. Do mniejszości etnicznych należą: karaimska, łemkowska, romska i tatarska. Z mniejszości narodowych najliczniejsza jest niemiecka, zamieszkująca głównie woj. opolskie i śląskie. W 26 gminach Opolskiego stanowi ponad 20 proc. mieszkańców, w 26 gminach wprowadzono język niemiecki jako język pomocniczy. 48 tys. obywateli polskich narodowości białoruskiej mieszka w woj. podlaskim. Litwini osiedlili się w powiecie sejneńskim. Ukraińców historia rozproszyła po Polsce.

Ustawa gwarantuje mniejszościom prawo do zrzeszania się, zachowania własnego języka, kultury, obyczajów i tradycji, tworzenia instytucji edukacyjnych, dostępu do publicznych mediów.471 tys. osób zadeklarowało narodowość inną niż polska

Korzystają także z dotacji budżetowych. Mają własne stowarzyszenia, szkoły z językami pomocniczymi, czasopisma, placówki kulturalne. Wszędzie jednak postępuje asymilacja.

Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, poseł Szymon Giżyński (PiS) uważa, że w porównaniu z innymi państwami polskie prawo daje mniejszościom daleko idące uprawnienia.149 tys. osób przynależy do mniejszości niemieckiej

– Mówimy cały czas o obywatelach polskich. Więc nie pytajmy o lojalność czy o patriotyzm, gdyż są czymś oczywistym. Priorytetem musi być zawsze pełna lojalność wobec polskiej racji stanu. Ale nie epatujmy antagonizmami, nie szukajmy konfliktów, bo nie ma tu antagonizmów między narodami. Są to normalne, co się przecież zdarza, kontrowersje między sąsiadami.

Niezbędne warunki

Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce, przypomina, że ustawa o mniejszościach była rezultatem kompromisu, gdyż w trakcie prac nad nią proponowano, żeby obecny 20-proc. próg mniejszościowy w gminach był wyższy.

– Dla mniejszości ukraińskiej, rozrzuconej od Bieszczad po województwa północne i zachodnie, to i tak bariera zaporowa – uważa.

Zwraca też uwagę na kwestię subwencji oświatowej i na zły, w ocenie mniejszości ukraińskiej, model funkcjonowania języka pomocniczego. Mimo to, zwłaszcza po próbie uczynienia mniejszości etnicznej ze Ślązaków i wniesieniu do Sejmu obywatelskiego projektu w tej sprawie (przekazany 25 stycznia do komisji), nie spodziewa się zmian w obecnej ustawie o mniejszościach.

W uchwalonej pod koniec minionej kadencji Sejmu nowelizacji ustawy prezydent Andrzej Duda zawetował przepis rozszerzający z gmin na powiaty możliwość używania języków mniejszości obok polskiego języka urzędowego. Dotyczyłaby tylko czterech powiatów w kraju: dwóch zamieszkiwanych przez Kaszubów i po jednym, gdzie mieszka mniejszość białoruska i litewska. Dyskusje, które przetoczyły się przez media, ujawniły społeczną akceptację dla tej decyzji. Mimo to grupa posłów Platformy Obywatelskiej wniosła 3 lutego do Sejmu projekt nowelizacji kopiujący zawetowaną ustawę. Są jednak pogłoski, że być może go wycofa. Gdyby tak się stało, mogłoby to otworzyć drogę do opracowania nowego projektu.

Poseł Ryszard Galla (niezrzeszony), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, zwraca uwagę, że obok zawetowanego artykułu o powiatach ustawa zawierała sporo rozwiązań czysto technicznych, wynikających z propozycji środowisk mniejszości, a dotyczących zwłaszcza funkcjonowania Komisji Wspólnej.

– Może więc spokojnie, nie w tej chwili, ale w tym roku, rozważyć, które z nich mogłyby być wykorzystane w ewentualnym nowym projekcie. Z taką inicjatywą mogłaby wystąpić sejmowa Komisja Mniejszości – zastanawia się poseł. – Obecna ustawa nie reguluje bowiem wielu kwestii istotnych dla środowisk mniejszości. Niezbędnym warunkiem podjęcia prac musiałaby być jednak akceptacja strony rządowej.

17 lutego nad określeniem na najbliższe lata priorytetów polityki państwa wobec mniejszości narodowych i etnicznych obradowała Komisja Wspólna Rządu i Mniejszości Narodowych Propozycje rządu nie do końca spodobały się stronie mniejszościowej. Kolejne posiedzenie ma się odbyć w czerwcu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA