fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Bank nie zweryfikuje, czy o odroczenie kredytu stara się oszust

materiały prasowe
O zawiłościach kolejnych wakacji kredytowych mówi Tadeusz Białek, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Tarcza antykryzysowa 4.0 wprowadza wakacje kredytowe. To dobre rozwiązane?

Złe, zwłaszcza na obecnym etapie.

Dlaczego?

Rząd oraz prezydent zachęcali banki do wprowadzenia wakacji kredytowych. A te bardzo szybko zareagowały na ich apele. I już w połowie marca wdrożyły rozwiązania oparte na komunikacie Związku Banków Polskich (tzw. moratorium pozaustawowe). Może zabrzmi to nieskromnie, ale poradziły sobie bardzo dobrze.

Zrealizowały ponad milion wniosków! A to wymagało ogromnej mobilizacji organizacyjnej, logistycznej i systemowej po stronie banków w bardzo krótkim czasie, podczas gdy wielu pracowników banków podobnie jak pracowników innych branż było w tym czasie wyłączonych. Duża część była na zasiłku opiekuńczym nad dziećmi, cześć zaś pracowała w domu. A teraz dowiadujemy się, że będą rządowe przepisy. To nie jest fair wobec tego ogromnego wysiłku, który poczyniły banki.

Zresztą kto z kredytobiorców miał skorzystać z wakacji, to już to zrobił. Obecnie liczba wniosków jest już niewielka, większość była składana w pierwszych tygodniach po ogłoszeniu rozwiązania bankowego. Dlatego nie rozumiem, skąd ten pomysł u rządzących, by wprowadzać kolejne wakacje kredytowe? Sytuacja byłaby zupełnie inna, gdyby taka inicjatywa pojawiła się w marcu, albo sektor bankowy nie wdrożyłby swojego rozwiązania, albo nie działałoby ono prawidłowo. To nie ma jednak miejsca.

Czy to oznacza, że nowe rozwiązania będą martwe, bo nikt już nie będzie składał wniosków?

Niezupełnie. Wnioski będą mogły składać osoby, które utraciły pracę lub główne źródło zarobku.

Nawet jeżeli wcześniej skorzystały z bankowych wakacji kredytowych?

Tak, czyli także w sytuacji, gdy już skorzystały z udzielonej im pomocy przez banki.

Wakacje zostaną im wydłużone o kolejne trzy miesiące?

Proszę pamiętać, że obecnie wakacje bankowe mogą wynieść nawet pół roku. Początkowo miały to być tylko trzy miesiące, ale na początku czerwca banki zdecydowały się je wydłużyć o kolejne trzy miesiące osobom, które dalej potrzebują pomocy i złożą stosowny wniosek do końca czerwca. A teraz po wejściu w życie tarczy antykryzysowej 4.0 kredytobiorcy, którzy utracili pracę lub główne źródło dochodu, będą mogli skorzystać jeszcze z kolejnych trzech miesięcy.

Czym różnią się bankowe wakacje kredytowe od tych ustawowych?

W wypadku rozwiązania bankowego odroczono spłatę rat kapitałowych lub kapitałowo-odsetkowych.

Odroczenie spłaty rat kredytu skutkuje zmianą harmonogramu spłaty kredytu. Wakacje ustawowe natomiast prowadzą do zawieszenia umowy kredytowej. W praktyce oznacza to swoiste zamrożenie umowy na okres trzech miesięcy, którego to okresu nie traktuje się jako okres kredytowania. I to budzi bardzo duże wątpliwości.

Czyli tarcza antykryzysowa przewiduje korzystniejsze rozwiązania dla kredytobiorców aniżeli bankowe rozwiązania?

Tylko pozornie tak. Ale gdy przyjrzymy się bliżej nieznanej prawu polskiemu konstrukcji zawieszenia wykonania umowy, to rodzi się szereg problemów związanych ze wszystkimi skutkami takiego zawieszenia dla bieżącego wykonywania umowy.

Nie znamy jeszcze wszystkich praktycznych skutków takiego zawieszenia.

Banki poniosły bardzo duże koszty związane z wdrożeniem swojego rozwiązania. Realizacja rozwiązania ustawowego spowoduje konieczność poniesienia dodatkowych istotnych kosztów oraz wpłynie na konieczność tworzenia rezerw.

Na bankowe rozwiązania skarżyli się niektórzy kredytobiorcy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zarzuty dotyczyły m.in. możliwości uznania aneksu do umowy kredytowej za potwierdzenie wysokości salda kredytu ustalanego jednostronnie przez bank. Pana zdaniem są słuszne?

To były zarzuty pod adresem dwóch tylko banków. I zostały już wyjaśnione. Jeden z tych banków zadeklarował, że nie będzie uznawać aneksów za potwierdzenia zadłużenia, a drugi zmodyfikował treść zawieranych porozumień. Generalizowanie jest wiec krzywdzące, absolutna większość klientów jest zadowolona ze sposobu realizacji rozwiązania bankowego. Ewentualne skargi klientów dotyczyły najczęściej przypadków odmowy związanej albo z niezrozumieniem idei odroczenia rat (klienci oczekiwali umorzenia), albo sytuacji, gdy umowa była już wcześniej wypowiedziana lub toczyła się egzekucja.

Banki narzekają, że wdrożenie ustawowych rozwiązań będzie trudne, bo pełne są luk i nieścisłości. O co konkretnie chodzi?

Konstrukcja zawieszenia wykonania umowy kredytowej nie jest znana w polskim prawie. I nie wiadomo, jak ją traktować. Tarcza antykryzysowa przewiduje również, że kredytobiorca będzie składał razem z wnioskiem o przyznanie wakacji kredytowych oświadczenie o utracie pracy lub głównego źródła dochodu bez rygoru odpowiedzialności karnej.

Tarcza nie daje też bankom wprost prawa weryfikacji prawdziwości tych oświadczeń, co może prowadzić do nadużyć. Tymczasem z medialnych wypowiedzi prezesa UOKiK wynika, że banki powinny mieć możliwość sprawdzenia oświadczeń. Powinny być też składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. Tymczasem tego tarcza antykryzysowa 4.0 nie przewiduje. A na pewno nie jest intencją ustawodawcy, żeby doprowadzano do nadużyć w korzystaniu z wakacji kredytowych.

Tarcza nie zawiera także żadnego ograniczenia czasowego. Z wakacji kredytowych będzie można skorzystać za rok, dwa czy pięć lat, co oczywiście przeczy logice i sensowności tego przepisu. Takiego rozwiązania nie ma w żadnym innym kraju europejskim. Tam przepisy przewidują składanie wniosków przez kredytobiorców przez np. kwartał czy do końca roku, czyli w oczywisty sposób powiązano czas, w którym można skorzystać z rozwiązania, ze skutkami pandemii koronawirusa.

Tarcza antykryzysowa mówi o składaniu wniosków na trwałym nośniku, czy to oznacza, że można przyjść do banku np. z pendrive'em?

Przepisy nie regulują, o jakie dokładnie trwałe nośniki chodzi, czy np. o pendrive'a, a może także o esemesy? Sposób komunikacji klienta z bankiem odnośnie do zamiaru skorzystania z ustawowych wakacji powinien odpowiadać temu przyjętemu w umowie. Bank musi mieć możliwość zidentyfikowania osoby, która składa wniosek. To też jest poważna luka w tych uregulowaniach.

Tadeusz Białek, wiceprezes Związku Banków Polskich, doktor nauk prawnych oraz radca prawny. Z sektorem bankowym jest związany od 2003 r. Sekretarz i członek Prezydium Rady Prawa Bankowego. Pełni funkcję członka Komitetu Prawnego Europejskiej Federacji Bankowej (EBF).

Jest też reprezentantem EBF w pracach UNCITRAL (United Nation Commission on International Trade Law). Uczestniczył w pracach legislacyjnych nad licznymi aktami prawnymi, m.in. prawa bankowego i w zakresie regulacji dotyczących rynku finansowego. Wykładowca prawa bankowego i prawa nowych technologii na Uniwersytecie Warszawskim.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA