fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Szturm na obligacje deweloperów

Szturm na obligacje deweloperów
Adobe Stock
III kwartał przyniósł poprawę na rynku mieszkaniowym i długu. Przed branżą duże wyzwanie: ponad 1 mld zł do wykupu w 2021 r.

W III kwartale poprawiła się koniunktura na rynku mieszkaniowym, a deweloperskie obligacje znów bardzo dobrze się sprzedawały. Na huraoptymizm jednak jeszcze za wcześnie, IV kwartał będzie testem dla obu rynków – wynika z raportu DM Navigator, którego wnioski publikujemy jako pierwsi.

Według szacunków DM Navigator, łączne nominalne zadłużenie spółek deweloperskich z Catalyst z przewagą mieszkaniówki (stąd brak dużego emitenta, Echo Investment) wynosiło na końcówkę października prawie 3,51 mld zł (notowanych jest część tych walorów).

Wartość papierów zapadających do końca 2020 r. wynosiła 280 mln zł, w przyszłym roku branżę czeka duża kumulacja – do wykupu przypadają obligacje o wartości aż 1,12 mld zł.

W tym roku monitorowane przez DM Navigator spółki pozyskały z emisji obligacji 0,77 mld zł, z czego 0,51 mld z we wrześniu i pierwszych tygodniach października. Na rynek z dużymi ofertami prywatnymi dla funduszy wróciły duże firmy, jak Dom Development czy Atal. Informacje o bardzo udanych emisjach docierają jedna za drugą, Ronson na początku października zebrał 100 mln zł przy popycie 150 mln zł i pierwotnych planach uplasowania 50 mln zł. Echo właśnie sprzedało transzę o wartości 40 mln euro.

– III kwartał tego roku przyniósł ożywienie zarówno dla branży deweloperskiej, jak i dla rynku obligacji. W środowisku zerowych stóp procentowych inwestorzy indywidualni szukali alternatywy dla lokat bankowych, stąd w mojej ocenie duże ich zainteresowanie obligacjami korporacyjnymi, ale również funduszami inwestycyjnymi, co było widoczne w napływach do funduszy – mówi Mateusz Mucha, menedżer w DM Navigator. – Inwestorzy instytucjonalni, którzy również szukali wyższej stopy zwrotu, patrzyli przychylnym okiem na emisje deweloperów mieszkaniowych, ponieważ branża ta całkiem dobrze poradziła sobie z pierwszą falą pandemii. Ze względu na panujące od kilku lat ożywienie na rynku nieruchomości mieszkaniowych deweloperzy weszli w trudniejsze czasy z mocnymi bilansami i sporymi zasobami gotówki, co sprawia, że inwestorzy chętnie pożyczają im środki, w szczególności na krótkie terminy – dodaje.

Ekspert zaznacza, że IV kwartał będzie testem dla rynku kapitałowego. – Zobaczymy, czy w związku z dynamicznie rosnącą liczbą zakażeń część inwestorów nie wstrzyma swoich decyzji, obawiając się powtórki sytuacji z marca tego roku – mówi Mucha. Zdaniem eksperta scenariusz potężnego odpływu pieniędzy z funduszy obligacji na dziś jest mało prawdopodobny. W obliczu dynamicznych wahań sytuacji gospodarczej trudno dziś prognozować, jaką część z zapadającego w 2021 r. zadłużenia spółki będą mogły zrefinansować nowymi emisjami obligacji, a w jakim stopniu zostaną zmuszone do przeznaczenia gotówki operacyjnej na wykup.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA