fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Trzech kandydatów na nowego ministra finansów

Fotorzepa, Robert Gardziński
Rząd potrzebuje nowego ministra finansów, bo obecny lada dzień odejdzie do NIK. Kandydatów jest trzech, wśród nich premier Mateusz Morawiecki.

Jest niemal pewne, że w najbliższy czwartek Sejm wybierze obecnego ministra finansów Mariana Banasia na szefa Najwyższej Izby Kontroli. Banaś przez wiele lat pracował w NIK, na różnych stanowiskach. Teraz jest jedynym kandydatem PiS do objęcia kierownictwa tego urzędu. Jego wybór wydaje się formalnością. Opozycyjna PO zgłosiła wprawdzie na to stanowisko Borysa Budkę, ale nie ma on szans w głosowaniu sejmowym, gdzie większość ma PiS.

Wybór nowego ministra finansów to dla rządu pewnego rodzaju kłopot. Organizacyjny i wizerunkowy. Organizacyjny, bo kolejny raz trzeba przekazywać stery jednego z najważniejszych resortów nowemu szefowi. Wizerunkowy, bo karuzela kadrowa na czele tak ważnego resortu sprawia wrażenie chaosu. Tym bardziej że będzie to czwarty minister finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego, czyli w ciągu niespełna dwóch lat.

Według naszych informatorów, zbliżonych do rządu, kandydatów jest trzech. Na czele Ministerstwa Finansów stanąć miałby więc jeden z dwóch wiceministrów w tym resorcie: Leszek Skiba lub Tadeusz Kościński. Szanse dla tego wariantu oceniane są na 60 proc.

Leszek Skiba jest w resorcie finansów dłużej. Był tu wiceministrem już w rządzie Beaty Szydło. Jest specjalistą w zakresie makroekonomii. Wcześniej pracował w Narodowym Banku Polskim, początkowo w Biurze Integracji ze Strefą Euro, a od 2011 r. w Instytucie Ekonomicznym. Do stanowiska szefa resortu finansów przymierzany był przez niektórych obserwatorów już po ustąpieniu z niego Teresy Czerwińskiej, na początku czerwca tego roku.

Tadeusz Kościński do Ministerstwa Finansów przyszedł niedawno. Ściągnął go tu Marian Banaś na początku lipca. Ma jednak za sobą dłuższą karierę ministerialną. Był wiceministrem w resorcie rozwoju w rządzie Beaty Szydło. Potem przeszedł do resortu przedsiębiorczości i technologii, gdzie też był wiceministrem. Przez całą karierę zawodową był związany z sektorem bankowym. Był m.in. dyrektorem w Banku Zachodnim WBK.

Trzeci kandydat to sam Mateusz Morawiecki. Temu wariantowi nasi informatorzy dają 40 proc. szans. Obecny premier kierował już Ministerstwem Finansów. Był szefem tego resortu w rządzie Beaty Szydło. Łączył wtedy tę funkcję z teką wicepremiera i szefa Ministerstwa Rozwoju. Potem, gdy sam stanął na czele rządu, przez krótki czas kierował jeszcze dodatkowo resortami finansów i rozwoju.

Morawiecki na czele Ministerstwa Finansów nie byłby więc zaskoczeniem. Tym bardziej że to i tak premier decyduje o związanych z finansami poczynaniach rządu. Zdaniem naszych rozmówców koncepcja przygotowania na 2020 r. budżetu państwa bez deficytu {pisaliśmy o niej wczoraj] mogłaby mu pomóc w osobistej kampanii wyborczej (Morawiecki ubiega się o mandat poselski), z drugiej jednak strony dodatkowe obowiązki związane z kierowaniem resortem finansów mogłyby mu utrudnić udział w kampanii wyborczej PiS. Taki wybór mógłby też pogłębić przeświadczenie o krótkiej ławce kadrowej PiS. I tak już od dawna mówi się, że partia Jarosława Kaczyńskiego ma problemy ze ściągnięciem do rządu wartościowych fachowców.

Nowy szef resortu finansów będzie piastował to stanowisko tylko przez najbliższe tygodnie. Po wyborach, niezależnie od ich wyników, powołany zostanie nowy rząd. I stanowiska zostaną przydzielone na nowo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA