fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Efektywne zarządzanie biznesem komunalnym - czy to możliwe?

Fotolia
Czy branża komunalna ma być jedynie dostawcą usług komunalnych? Czy jest możliwe efektywne zarządzanie biznesem komunalnym?

W niemal każdej dyskusji o zadaniach samorządu akcentowany jest problem zadań nakładanych na lokalne władze w kontekście środków finansowych, jakimi dysponują. Istniejące potrzeby inwestycyjne konfrontuje się z brakiem środków pomocowych oraz – często wysokim – współczynnikiem zadłużenia gminy. Czy w obliczu takich realiów funkcjonowania branża komunalna ma być jedynie dostawcą usług komunalnych? Czy jest dzisiaj potrzebna, a raczej czy jest możliwa zmiana podejścia lokalnych włodarzy do tych kwestii w obliczu konieczności funkcjonowania w reżimie finansów publicznych? Jak szacować koszt kapitału, który gmina przekazuje do spółki komunalnej? I wreszcie, jak racjonalizować koszty jednocześnie zachowując poziom usług. Na pytania te przedstawiciele samorządów i spółek komunalnych szukali odpowiedzi podczas panelu „Efektywne zarządzanie biznesem komunalnym – czy jest możliwe?" na V Europejskim Kongresie Samorządów w Krakowie.

Renata Ćwirzeń-Szymańska, Skarbnik Urzędu Miasta Opole

Realizując inwestycje wykorzystujemy środki własne, sięgamy po środki unijne, dotacje budżetu państwa i instrumenty zwrotne: pożyczki, obligacje. Jednak, jak w każdym samorządzie te potrzeby inwestycyjne są jeszcze większe, wręcz nieograniczone, dlatego szukamy innych możliwych źródeł ich finansowania.

Sytuacja finansowa w mieście Opolu jest dobra, sprzyja też temu również dobra koniunktura gospodarcza. Niska stopa bezrobocia - 3,3 proc., która oznacza duże zatrudnienie i wpływa na większe udziały w PIT i CIT. Przyśpieszenie w inwestycjach z kolei przyczynia się do przyrostu podatku od nieruchomości. Te wszystkie czynniki wpływają na dochody bieżące, które po zaspokojeniu zadań bieżących pozostają w formie nadwyżki środków w budżecie, czyli tzw. nadwyżki operacyjnej. To właśnie ona determinuje indywidualny wskaźnik zadłużenia każdego samorządu.

Rozpoczynając pracę jako finansista w Mieście Opole, od 2015 roku, budżet miasta wynosił wtedy ponad 650 mln zł. Natomiast aktualny zaplanowany budżet przekracza kwotę 1 mld 350 mln zł, w tym blisko 0,5 mld to wydatki inwestycyjne.

Bierzemy jednak pod uwagę, że sytuacja może się zmienić. I chociaż dzisiaj mamy niskie bezrobocie, niskie koszty zadłużenia, co wynika z niskich stóp procentowych, itp. To jednak, w przypadku dekoniunktury – a to trzeba przewidzieć skurczą nam się dochody bieżące. A najgorszą rzeczą jest zmniejszenie się nadwyżki operacyjnej, ponieważ ona wyznacza możliwości kredytowe.

Jako Miasto Opole szukamy innych możliwości finansowych. Sięgamy po bardzo korzystne kredyty w Europejskim Banku Inwestycyjnego (jest to niski koszt pożyczonego pieniądza). Prowadzimy też inwestycje w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. W 2015 roku podpisaliśmy umowę dot. inwestycji związanej z budową parkingu wielokondygnacyjnego na 300 miejsc. Wartość całej inwestycji nie może być niższa niż 100 mln zł, w tym min. 35 mln to nakłady poniesione na budowę parkingu. Wkładem własnym gminy w tę inwestycję jest grunt. Ponadto gmina odsprzedała partnerowi prywatnemu część gruntu pod budowę obiektu usługowo-handlowego. Jedyna partycypacja gminy dotyczy kosztów przebudowy układu drogowego i części przestrzeni publicznej. W wyniku przewidzianej kompensaty gmina dopłaca tylko 510 tys. zł . Natomiast partner prywatny może korzystać z parkingu przez okres 30 lat. Widzimy też możliwość prowadzenia inwestycji przez spółki komunalne, rozważamy szczególnie przy braku dofinansowania zewnętrznego. Elementem korzyści jest choćby to, że spółki te mają możliwość rozliczenia w całości podatku VAT. Gmina może rozliczyć VAT tylko na podstawie prewspółczynnika. Ponadto spółki posiadają odrębność finansową i większą efektywność działania. Inwestycją, którą zrealizowaliśmy przez spółkę komunalną była budowa cmentarza. Częściowo objęte zostały przez gminę udziały w spółce, natomiast pozostała część inwestycji sfinansowana została z pozyskania bardzo preferencyjnego kredytu, który przy końcu spłaty będzie mógł być w części umorzony.

Kolejnym instrumentem finansowym, po jaki chcemy sięgnąć to zbycie udziałów w jednej ze spółek komunalnych mniejszościowemu udziałowcowi, który wszedłby do spółki w roli udziałowca pasywnego. W zamian spółka odkupowałaby te udziały poprzez umorzenie w maksymalnym okresie 20-letnim z wypracowanego zysku, lub poprzez wypłatę dywidendy na rzecz nabywcy, która pomniejszałaby wynagrodzenie za umorzone udziały. Mamy bardzo duże potrzeby inwestycyjne, dlatego potrzebujemy środków, które pozwolą nam zadłużać się, ale w sposób rozsądny, i jak najmniej ryzykowny.

Henryk Kapera Prezes Zarządu, Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Sp. z o.o. w Limanowej

Czy efektywne zarządzanie biznesem komunalnym jest możliwe?

Na podstawie doświadczeń naszego 15-tysięcznego miasta Limanowa mogę powiedzieć, że sprawdza się tu model spółki wielobranżowej, jaką jest Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Z jej pomocą samorząd zaspokaja szerokie potrzeby społeczności lokalnej. Ale samorząd odpowiada też za inwestycje i pozyskanie na nie funduszów. Brakujące środki na inwestycje nasze władze samorządowe pozyskały poprzez sprzedaż udziałów w miejskiej spółce. Od roku ma ona dwóch współwłaścicieli. Mniejszościowym, który ma 40 proc. udziałów jest Polski Fundusz Rozwoju. Dlaczego to było konieczne? W ciągu ostatnich 15-20 lat miasto zrealizowało wielką ilość inwestycji dotyczących infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, nadrabiając w ten sporo zaległości cywilizacyjnych jeśli chodzi o infrastrukturę. Rozbudowa niezbędnych sieci wodociągowych i kanalizacyjnych jest praktycznie na ukończeniu, ale nadal istnieją duże potrzeby inwestycyjne. Dotyczy przede wszystkim modernizacji i rozbudowy takich obiektów, jak stacja uzdatniania wody i oczyszczalnie ścieków pochodzących jeszcze z lat 60 i 70. Potrzebowaliśmy więc dodatkowych środków na te inwestycje. Miasto ogłosiło przetarg na wybór inwestora w spółce komunalnej i w jego wyniku zbyliśmy za 12 mln zł 40 proc. udziałów. Korzyści z tego są dwojakie: nie tylko miasto uzyskało w ten sposób środki na inwestycje, ale też korzysta z pomocy instytucjonalnej Polskiego Funduszu Rozwoju. PFR dysponuje dużym potencjałem prawnym i ekonomicznym, korzystamy z doświadczeń zewnętrznych inwestorów, po to żeby działać lepiej, lepiej organizować prace pod względem optymalizacji kosztów.

Miasto oczywiście nie zakładało zbycia tych udziałów na zawsze. Jednym z założeń już na początku poszukiwania inwestora zewnętrznego było zapewnienie miastu możliwości odkupu sprzedanych udziałów. Chcemy te udziały odkupić, dlatego też spółka musi tym bardziej działać ekonomicznie, efektywnie by co roku generowała odpowiednio wysoki zysk – wykup jest rozłożony na 20 lat w formie rat. Zakładamy optymistycznie, że wyniki działalności spółki oraz możliwości finansowe miasta pozwolą na zakończenie odkupu w terminie wcześniejszym, niż zakładany w umowie.

Janusz Adamek Prezes Zarządu, Sądeckie Wodociągi Sp. z o.o.

Kiedy po 1989 roku powstawały samorządy, zostały wyposażone w majątek Skarbu Państwa. Spółka Sądeckie Wodociągi także powstała na bazie mienia państwowego. Jej wartość szacowano wówczas na 25 mln zł, teraz jest to wartość ponad 600 mln zł. Z czego to wynika? W 2004 roku, w okresie jeszcze przedakcesyjnym powstał pomysł wspólnego sięgnięcia po środki unijne. Zdecydowało się na to wspólnie cztery samorządy, które stały się udziałowcami spółki. Realizacja wspólnego, największego w Małopolsce programu inwestycyjnego oraz dodatkowo dokapitalizowanie spółki, spowodowało wzrost jej wartości. Istotnym jest tu także pomysł wspólnego zarządzania majątkiem wodociągowym i kanalizacyjnym na obszarze Sądecczyzny. Udziałowcami w spółce wodociągowej jest obecnie pięć gmin (każda w odpowiednim procencie). Taniej i efektywniej jest zarządzać bowiem jedną, wspólną siecią, dwoma ujęciami (aby zapewnić niezawodność dostawy wody) i jedną oczyszczalnią ścieków, niż budować taki obiekt w każdej gminie. Jesteśmy przez to jednym z nielicznych przykładów na terenie Polski tzw. Centrum Usług Wspólnych.

Zaopatrzenie w wodę i odbiór ścieków jest zadaniem własnym każdej gminy. U nas te zadania są realizowane przez jeden podmiot – przez naszą spółkę.

Każda gmina ma i będzie miała potrzeby inwestycyjne. Gdy nie ma jednak możliwości sięgania po środki kredytowe, bo współczynniki zadłużenia ma wysokie oraz gdy nie ma możliwości sięgnięcia po bezzwrotne środki pomocowy (unijne bądź krajowe), bo te są na wyczerpaniu lub po prostu brak jest odpowiednich programów wsparcia, wówczas to Polski Fundusz Rozwoju jest dobrą alternatywą. Skorzystali z tej możliwości włodarze gmin - udziałowcy Spółki Sądeckie Wodociągi. Dostrzegli w spółce nie tylko potencjał infrastrukturalny ale i pewien potencjał finansowy. Każda z pięciu gmin – zbyła 20 proc. swoich udziałów na rzecz PFR. Środki z tej transakcji przeznaczone zostaną na własne inwestycje infrastrukturalne, wg uznania odpowiednich rad gmin. Jest to inwestycja czasowa, zwrotna na 20 lat. Sukcesywnie udziały od PFR będą odkupywane.

Marian Łyko Prezes Zarządu, Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej S.A. w Krakowie

Kraków, a nasza spółka szczególnie bardzo silnie bierze udział w absorpcji środków unijnych. To oznacza, że władze miasta nie inwestują w nas, my cały program inwestycyjny opieramy na własnych środkach. Pozwala nam to harmonijnie rozwijać sieć. Efektywność mierzymy tym, jak wielu klientów obejmujemy naszą siecią - tam gdzie jest sieć będzie również rozwijało się miasto. Ale na efektywność patrzymy również od strony kryteriów ekonomicznych, bo są one podstawą do uzyskania środków unijnych.

Samorząd od naszego przedsiębiorstwa zysków wielkich nie wymaga. Oceniani jesteśmy z innego poziomu: byśmy zgodnie z zadaniami dostarczyli ciepło. Na czym polega racjonalizacja usług? Wymieniamy w blokach piecyki gazowe, podnosimy komfort życia mieszkańcom, ich bezpieczeństwo. Nasze przedsiębiorstwo instaluje program antysmogowy, który z punktu widzenia finansów nie jest opłacalny. W ten sposób jednak wspomagamy działania samorządu.

Joanna Budzińska-Lobnig Dyrektor Departamentu Inwestycji Samorządowych, Polski Fundusz Rozwoju

Spółki komunalne to podmioty świadczące usługi o charakterze użyteczności publicznej, które zaspokajają podstawowe potrzeby ludności, w wielu przypadkach monopole naturalne (np. przedsiębiorstwa wodociągowe i kanalizacyjne). Powinny one prowadzić swoją działalność efektywnie kosztowo, aby zapewnić dostępność cenową swoich usług mieszkańcom.

Z drugiej strony, jako spółki prawa handlowego podlegają takim samym przepisom o upadłości jak inne spółki (samorządy nie poręczają ich zobowiązań) a zatem zasada dbałości o rentowność i efektywność działalności dotyczy także spółek komunalnych, niezależnie od źródła pochodzenia ich kapitału.

Nierentowna działalność wymaga subsydiowania, również z budżetów gmin. W każdym przypadku płacą mieszkańcy - czy w cenie usługi, czy poprzez budżet miasta, z własnych podatków.

Fundusz Inwestycji Samorządowych FIZAN (którego częścią portfela zarządza PFR), specjalizujący się w inwestowaniu w min. pakiety mniejszościowe akcji/udziałów w spółkach komunalnych, posiada w swoim portfelu inwestycyjnym spółki, które potrafią prowadzić działalność w sposób efektywny i dlatego mogły się stać przedmiotem inwestycji Funduszu.

Modeli inwestycyjnych jest kilka. Preferowany przez samorządy jest taki, który zabezpiecza samorządy przed utratą władztwa nad spółkami komunalnymi. W tym modelu fundusz nie może zbyć udziałów podmiotowi trzeciemu, a zatem może „wyjść" z inwestycji zbywając udziały jedynie na rzecz samej spółki lub samorządu. Spółka nabyte udziały funduszu umarza, a z każdym takim umorzeniem proporcja udziału funduszu w kapitale spółki maleje. Ważne jest dla samorządów także, że w dowolnym momencie inwestycji Funduszu zarówno spółka jak i JST mogą udziały Funduszu w kapitale spółki całkowicie wykupić.

Spółki, w których fundusz staje się inwestorem dostają dostęp do nowoczesnych narzędzi prognozowania finansowego i monitorowania rachunku ekonomicznego.

Pracujemy wspólnie ze spółkami, by poprawiać efektywność. Prognozujemy wynik ekonomiczny na 20 lat do przodu, bo taki jest horyzont inwestycyjny funduszu.

Zanim zdecydujemy się na lokatę, czeka nas długa procedura badania potencjału finansowego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA