fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Berlinale 2021: Kto będzie walczył o Niedźwiedzie?

AFP
„Berliński konkurs przedstawia kino takie, jakie jest i takie, jakie będzie. I trzeba powiedzieć, że traumy wywołane przez wydarzenia 2020 roku skłoniły filmowców do stworzenia bardzo osobistych filmów. Tegoroczny głowny konkurs jest mniej liczebny, ale bardzo wyrazisty pod względem treści i stylu” - powiedział dyrektor artystyczny Carlo Chatrian przedstawiając tytuły, które będą w tym roku walczyły o Złotego Niedźwiedzia.

I tak w konkursie głównym znalazło się 15 filmów z 16 krajów (część pozycji to koprodukcje). Większość z nich firmują artyści, którzy już wcześniej uczestniczyli w Berlinale. Dwa są debiutami.

Dyrektor Chatrian, wcześniej kierujący festiwalem w Locarno, jak się wydaje zwrócił szczególną uwagę na kino niemieckie. Reprezentują je aż cztery tytuły: „Fabian - Going to the Dogs” Dominika Grafa. „Mr Bachmann and His Class” Marii Speth, „I'm Your Man” Marii Schrader oraz „Next Door” Daniela Brühl. Co więcej – film  Alexandre’a Koberidze What Do We See When We Look at the Sky?” jest koprodukcją gruzińsko-niemiecką. 

Europę reprezentują w konkursie dwa tytuły francuskie: „Albatros” Xaviera Beauvois i „Petite Maman” Céline Sciammy.  A wreszcie „Bad Luck Banging or Loony Porn” Rumuna Radu Jude oraz dwa filmy węgierskie „Forest - I See You Everywhere” Bence”a Fliegaufa oraz „Natural Light” Dénesa Nagy’ego  -kopordukcja węgiersko-litewsko-francusko- niemiecka (raz jeszcze Niemcy!) 

Dla innych części świata pozostało pięć miejsc. O Złotego Niedżwiedzia będą więc walczyły: „Introduction” Koreańczyka Honga Sangsoo, „Ballad of a White Cow”  Behtasha Sanaeehy, i Maryam Moghaddam, „Memory Box” Libańczyków Joany Hadjithomas oraz  Khalil Joreige, żyjących pomiędzy Bejrutem i Paryżem, „Wheel of Fortune and Fantasy” Japończyka Ryusuke Hamaguchiego, a wreszcie „A Cop Movie” - dokument Meksykanina Alonso Ruizpalaciosa. 

Niestety, nie ma w konkursie żadnego filmu polskiego. 

Do sekcji Berlinale Special Carlo Chatrian zaprosił 11 filmów. Są w tej sekcji m.in. głośne tytuły jak kanadyjski „French Exit” Azazela Jacobsa  czy brytyjski „The Mauritanian” Kevina Macdonalda, ale też nowe głosy z północnoamerykańskiej sceny niezależnej, jak „Bestsellery” czy „Lekcje języka”, a także porywający film detektywistyczny z Hongkongu „Limbo”.,I wreszcie cztery filmy dokumentalne, m.in. poświęone Tinie Turner i Per Lucio. 

Zwraca uwagę niewielka liczba produkcji amerykańskich, ale – jak można się domyślać – związane jest to z niemożliwością pokazania wielu tytułów z USA premierowo w sieci. Pierwsza odsłona Berlinale ma się odbyć na początku marca on-line, dopiero następna – u progu lata – jeśli będzie to możliwe, ma trafić do berlińskich kin. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA