fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Importowana oddziałowa

Fotorzepa/ Darek Golik
No więc zostałem recydywistą. Zbojkotowałem wybory samorządowe, i to nie po raz pierwszy. No dobrze, zbojkotowałem w tym roku tylko jedną czwartą tychże wyborów, a przecież bywało gorzej, bo pamiętam takie, w których głosowałem tylko do sejmiku.

Jakże ja zazdroszczę matce mojej osoby, pani psycholog w szpitalu w niedużym Świeciu nad Wisłą. Zadzwoniłem do niej kilka dni po głosowaniu, a ta uśmiechnięta deklaruje: „A ja głosowałam na swoją oddziałową". Oddziałową zna od lat, ufa jej, wie, że to uczciwa kobieta. Poglądy? Matka się chyba nie zastanawiała, bo skoro człowiek porządny, to znaczy, że się nadaje, i już. Pani oddziałowa startowała z jednego z komitetów lokalnych, ale już w roli burmistrza widziała moja mama kogoś z innego komitetu, a w głosowaniu sejmikowym jedną z partii.

I w zasadzie wszystkich ich zna, ocenić może, ot uroki życia w powiatowym miasteczku. A moja osoba? Nie znam nikogo kandydującego do rady dzielnicy. Może nie chcę ich poznać? Pudło! Jakiś czas temu wraz z mieszkańcami mojej ulicy zabiegałem o jej remont, o zieleń przy niej. Napisaliśmy nie tylko do władz, ale i do radnych dzielnicy. Pies z kulawą nogą nam nie odpowiedział, ani z rządzącej Platformy, ani z PiS, nik...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA