fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Chińskie fabryki otwierają się tylko po to, by zwalniać pracowników

AFP
W Chinach epidemia została zduszona, ale rozwój sytuacji na świecie oznacza wycofywanie zamówień i konieczność zamykania linii produkcyjnych.

W trakcie wysiłków podjętych w Chinach w celu zduszenia w zarodku epidemii koronarwirusa chińskie fabryki zmagały się z olbrzymimi problemami by utrzymać produkcję i zdążyć z realizacją zamówień. Zakończenie surowych restrykcji dawało chińskim przedsiębiorcom nadzieję na powrót do normy, niestety epidemia wybuchła w krajach będących głównymi odbiorcami wyrobów chińskiego przemysłu i problem się odwrócił.

- Bezprecedensowe ograniczenie normalnej aktywności ekonomicznej w Europie, USA i rosnącej liczbie wschodzących rynków niewątpliwie spowoduje dramatyczne załamanie chińskiego eksportu, prawdopodobnie na poziomie od 20 do 45 procent rok do roku w drugim kwartale – twierdzi, cytowany przez Reuters, Thomas Gatley, główny analityk w Gavekal Dragonomics.

Chińscy przedsiębiorcy już teraz zalewani są prośbami od kontrahentów o to, by anulować zamówienia lub przełożyć ich realizację na później. Do tego pojawiają się problemy z zaopatrzeniem w niektórych fabrykach – część gatunkowych surowców do fabryk tekstylnych sprowadzana jest też z Europy, a ich zapasy niedługo się skończą. W związku z tym przedsiębiorcy otwierają fabryki w zasadzie tylko po to, by zwalniać robotników.

Te fabryki, które jeszcze mają zamówienia eksportowe martwią się o to, czy uda się je zrealizować w związku z błyskawicznie zmieniającą się sytuacją i pojawiającymi się ograniczeniami.

Chiński przemysł wytwarza około 40 procent PKB i pracuje w nim około 20 procent siły roboczej. Bezrobocie w miastach osiągnęło w lutym 2020 poziom 6,2 procent, co oznacza wzrost o punkt procentowy w stosunku do końcówki 2019 roku. Zdaniem analityków do końca roku może ono wzrosnąć o kolejne 5 punktów procentowych, co oznacza 22 miliony bezrobotnych więcej. Dodatkowo 103 miliony robotników musi się liczyć z cięciami pensji nawet do 50 procent.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA