fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Amunicja na dnie Bałtyku jest nadal niebezpieczna

FFI
Na dnie Bałtyku znajdują się duże ilości zatopionej amunicji. To spuścizna po II wojnie światowej. Czy powinniśmy po prostu zostawić je tam, gdzie się znajdują i zaakceptować ryzyko powolnego uwalniania przez nie substancji toksycznych, a może powinniśmy je usunąć?

Łączną ilość amunicji konwencjonalnej i broni chemicznej tylko w wodach niemieckich szacuje się na 300 000 ton. Zatopiono je po wojnie i wówczas nikt się nie zastanawiał nad konsekwencjami dla środowiska. Część z miejsc zatopień znajduje się blisko brzegu, część jest zatopiona w płytkich wodach. Jedno z takich miejsc znajduje się dosłownie kilka kroków od Kilonii. To Kolberger Heide – niewielki, płytki (maksymalna głębokość 12m) obszar, gdzie znajduje się 35 000 ton torped i min morskich. To miejsce widać z plaży. To, że amunicja może być niebezpieczna nawet po dziesięcioleciach przebywania w wodzie, potwierdzili właśnie naukowcy przedstawiając wyniki projektu badawczego DAIMON (Decision Aid for Marine Munitions). Zostały one przedstawione na konferencji zorganizowanej przez Thünen Institute i Alfred Wegner Institute w Bremerhaven.

Naukowcy biorący udział w projekcie DAIMON zebrali próbki z dna morza i przeanalizowali substancje chemiczne uwalniane przez amunicję. Ślady tych substancji w postaci pozostałości trotylu i śladów arsenu, znaleziono w ciałach ryb i omułków zamieszkujących zatopione składowiska. To wyraźny dowód na to, że pociski nadal uwalniają substancje toksyczne, które są wchłaniane przez lokalną faunę i florę. Produkty rozkładu trotylu są mutagenne. W efekcie, organizmy morskie są nadal atakowane przez amunicję, nawet jeśli sam szybko rozkładający się trotyl jest już tylko odległym wspomnieniem. Naukowcy potwierdzili, że trotyl jest trujący dla małży i powoduje uszkodzenia genetyczne ryb, które mogą wywoływać nowotwory.

Wyniki badań posłużyły za podstawę sformułowania zaleceń dotyczących monitorowania środowiska i postępowania z zatopioną amunicją. Głównymi rezultatami projektu DAIMON są wytyczne dotyczące monitorowania i oceny ryzyka - zbiór metod z dziedziny monitoringu środowiska, które mogą być wykorzystane do oceny ostrych zagrożeń dla ekosystemu stwarzanych przez amunicję. To powinno pomóc decydentom w podjęciu decyzji, czy amunicja zatopiona w Morzu Bałtyckim powinna być tylko monitorowana, a może należy zastanowić się nad jej usunięciem. Choć wiąże się to z ryzykiem zniszczenia obudów czy opakowań i rozproszeniem substancji toksycznych, a w skrajnych przypadkach z eksplozją.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA