fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Szkoły mogą się ubezpieczyć od Covid-19 na wypadek roszczeń rodziców

Adobe Stock
Można już wykupić polisę na wypadek roszczeń rodziców za chorobę dziecka.

Towarzystwa ubezpieczeniowe zachęcają szkoły do ubezpieczania się od odpowiedzialności cywilnej w razie zarażenia ucznia czy nauczyciela koronawirusem. Rodzice chorego dziecka, ale i pracownicy szkoły, mogą bowiem domagać się odszkodowań. Ubezpieczenie na wypadek takich roszczeń oferują np Generali i Aviva. Ryzyko zachorowania na Covid-19 uwzględniają też niektóre szkolne ubezpieczenia NNW. Ubezpieczeni mogą zostać uczniowie, ale też nauczyciele. Taką umowę można zawrzeć m.in. z Generali czy Proamą.

– Coraz więcej ubezpieczycieli w związku z Covid-19 rozszerza zakres ochrony. Chodzi nie tylko o ubezpieczenie OC, ale także NNW i wypłatę świadczenia w przypadku pobytu w szpitalu z powodu Covid-19 – mówi Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń.

– W ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej dla placówki szkolnej przewidziana jest ochrona za szkody spowodowane nienależytym przestrzeganiem przepisów prawa, w tym przepisów sanitarnych, przez dyrektora placówki oświatowej, nauczycieli oraz pracowników administracyjnych – potwierdza Marek Woszczyna, dyrektor ds. wyceny ubezpieczeń OC w Avivie. – Wypłacamy zarówno zadośćuczynienie za krzywdę, jak i odszkodowanie za stratę majątkową – zaznacza.

Eksperci są jednak zdania, że odszkodowanie trudno będzie uzyskać. Pytanie, czy warto się ubezpieczać.

– Najpierw trzeba udowodnić winę dyrektora szkoły czy nauczyciela i związek między ich zaniedbaniami a zakażeniem. Byłoby to np. możliwe, gdyby w placówce wiedziano o chorobie ucznia, a mimo to wpuszczono go na lekcje – zaznacza Dawid Zdebiak, radca prawny, partner w Kancelarii Gujski Zdebiak w Warszawie.

Dyrektorzy szkół do ubezpieczeń podchodzą sceptycznie.

– W szkołach po prostu nie ma środków na dodatkowe ubezpieczenia. Dyrektorzy stawiają na przestrzeganie procedur sanitarnych. To powinno wystarczyć – mówi Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Zaznacza jednak, że główną bolączką dyrektorów placówek są rodzice, którzy przychodzą do szkół bez maseczki i wysyłają na lekcje kaszlące dzieci.

Eksperci podkreślają też, że pojawienie się koronawirusa nie zmieniło zasad odpowiedzialności szkół czy nauczycieli.

– Proszę nie traktować koronawirusa inaczej niż innej choroby. Równie dobrze szkołę można by pozwać w przypadku zarażenia grypą czy wszawicą – mówi mec. Zdebiak. – Polisa OC od Covid-19 to ciekawy produkt, ale realna odpowiedzialność odszkodowawcza szkoły może być znikoma.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA